Donielle poznała Chada na studium biblijnym. Był inteligentny, uprzejmy i charyzmatyczny. Koledzy z uczelni zapamiętali go jako człowieka wyjątkowo błyskotliwego i życzliwego. Donielle zakochała się niemal natychmiast. Potem był ślub, kupno domu i spokojne życie w małym mieście. Chad rozwijał karierę jako doradca finansowy, a ona zajmowała się domem i szóstką dzieci. Wszystko wyglądało idealnie. „To było zbyt piękne, by mogło być prawdziwe” – powiedziała później Donielle w sądzie.
Pierwsza rysa
Kryzys pojawił się kilka lat po ślubie. Chad przyznał się żonie do „seksualnego epizodu” z mężczyzną w publicznej toalecie. Donielle była zdruzgotana. Terapeuta nie widział ratunku dla ich małżeństwa i poradził jej odejść. Ona jednak wierzyła w sakrament małżeństwa i przebaczenie, dlatego została.
Zamiast poprawy pojawiały się kolejne problemy. Chad stawał się coraz bardziej zamknięty i nieobecny. Spędzał długie noce w biurze, tłumacząc to pracą. Często tam nocował, zamiast wracać do domu. Donielle uznawała, że to efekt zawodowych obowiązków. Chad zaczął kupować nieruchomości, remontować je i wynajmować jako dodatkowe źródło dochodu.
Z czasem coraz rzadziej bywał w domu, tłumacząc się pracą przy wynajmowanych posiadłościach. Wszystko wskazywało na to, że interesy przynoszą świetne rezultaty. Rodzina przeprowadziła się do większego domu, a Donielle była przekonana, że poślubiła człowieka sukcesu.
W rzeczywistości sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Chad miał długi sięgające setek tysięcy dolarów. Defraudował pieniądze klientów, fałszował dokumenty, by zaciągać ogromne pożyczki pod zastaw domu rodziców, a także kradł oszczędności członków własnej rodziny. Rozpaczliwie szukał sposobu, by ukryć to wszystko przed bliskimi i społecznością, w której funkcjonował.
Bunkier dla dwojga
W 2014 roku Chad zwrócił uwagę na starsze małżeństwo – Larry’ego i Connie Van Oostenów. Chodzili do tego samego kościoła i właśnie otrzymali dużą sumę pieniędzy. Chad zaczął ich osaczać. Rozmawiał z nimi o finansach i oferował swoje usługi jako doradca inwestycyjny. Van Oostenowie wysłuchali jego prezentacji, ale odmówili współpracy. Ta decyzja stała się początkiem koszmaru. Chad postanowił zdobyć dostęp do ich pieniędzy siłą.
W 2015 roku zaczął planować porwanie. Kupił paralizatory, kajdanki, taśmę klejącą i młot. Pod jedną z wynajmowanych posiadłości w Geneseo zbudował tajny bunkier – dźwiękoszczelną betonową komórkę. Zamontował tam kamery bezpieczeństwa i mikrofony. W pokoju na piętrze ustawił ekran telewizyjny, dzięki któremu mógł obserwować przyszłych więźniów. Donielle nie miała o niczym pojęcia.
7 lutego 2017 roku, tuż przed świtem, Chad włamał się do domu Van Oostenów przy pomocy młota. Larry i Connie obudzili się z krzykiem, rażeni paralizatorem. Chad skuł ich kajdankami, a taśmą klejącą zakleił im oczy i usta. Komunikował się z nimi przez modulator głosu. Następnie załadował ich do samochodu i przewiózł do bunkra. Tam przykuł małżeństwo do ściany, zamknął stalowe drzwi celi i zostawił ich samych w ciemności. Później usiadł przed monitorem w pokoju na górze i zaczął obserwować swoje ofiary.
9 lutego zawiózł ich do banku. Connie nakazał wejść do środka i wystawić czek na 350 tysięcy dolarów. Zagroził, że jeśli tego nie zrobi, zabije Larry’ego.
Kobieta weszła do banku z torebką, w której miała ulotkę z kościoła. Napisała na niej: „jestem w niebezpieczeństwie” i podała ją kasjerowi razem z wnioskiem o wystawienie czeku.
Po zakończeniu transakcji, gdy Connie opuściła bank, pracownicy zawiadomili policję. Czek został wystawiony na LLC powiązane z biznesem Chada. Śledczy szybko ustalili, kogo szukają.
Nietypowy przestępca
Natychmiast rozpoczął się pościg. Chad, uciekając samochodem, rozbił się i trafił do szpitala. Przyznał się do winy. Tłumaczył, że działał z desperacji z powodu upadającej firmy, a pieniądze Van Oostenów miały pomóc mu spłacić długi.
Policja przeszukała jego posiadłość. Funkcjonariusze znaleźli pokój z ekranem telewizyjnym, na którym widać było betonowe pomieszczenie i przykute do ściany starsze małżeństwo. Ukryte w szafie stalowe drzwi prowadziły do dźwiękoszczelnej podziemnej celi. O 5.00 rano 9 lutego Van Oostenowie zostali uwolnieni. Nadal mieli skute ręce i zasłonięte oczy. Trafili do szpitala z obrażeniami.
Chad Schipper nie był typowym przestępcą. Nie miał kryminalnej przeszłości, nie był uzależniony od narkotyków ani alkoholu. Uchodził za aktywnego członka kościoła, troskliwego ojca i szanowanego doradcę finansowego. Za tą fasadą kryły się jednak długi, oszustwa i narastająca desperacja, która ostatecznie doprowadziła go do porwania, pobicia i uwięzienia starszego małżeństwa w bunkrze.
Najbardziej zaskoczyło śledczych to, jak długo potrafił ukrywać swoje drugie życie pod maską wzorowego członka społeczności. Nikt nie podejrzewał, że równocześnie, z niemal obsesyjną dokładnością, przygotowuje porwanie. Policjanci byli wstrząśnięci skalą planowania. Chad nie działał impulsywnie – miesiącami budował bunkier, kompletował sprzęt i testował monitoring. Wszystko po to, by przez kilka dni kontrolować i terroryzować starsze małżeństwo.
Dla Donielle największym koszmarem było odkrycie, że człowiek, którego znała od siedemnastu lat, okazał się zupełnie obcą osobą. O tym, kim naprawdę był, dowiedziała się dopiero feralnej nocy, gdy policja wyważyła drzwi ich domu. Wspólne modlitwy, spotkania w kościele i rodzinne obiady okazały się jedynie fasadą.
W 2017 roku Chad został oskarżony między innymi o porwanie z użyciem broni, wtargnięcie do domu, bezprawne pozbawienie wolności, napaść z bronią oraz pobicie. Skazano go na 60 lat więzienia. Donielle została sama z szóstką dzieci. Później ponownie wyszła za mąż.
Joanna Tomaszewska

