Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama POLONEZ

„The Story I Sing” Elizy Idec: więcej niż koncert

Nie każda artystyczna kariera prowadzi na wielkie sceny i do blasku reflektorów. Czasem świadoma rezygnacja z sukcesu estradowego staje się początkiem nowej drogi, w której pasja, wierność sztuce i własnym ideałom przynoszą mniej widowiskowe, ale znacznie cenniejsze owoce — trwałe w pamięci i sercach tych, których poruszyły.
„The Story I Sing” Elizy Idec: więcej niż koncert

Autor: Andrzej Moniuszko

Koncert zatytułowany „The story I sing”, w którym wystąpiła Eliza Idec i jej uczniowie z Music Studio w Art Gallery Kafe, w podchicagowskim Wood Dale, był muzyczno-słowną opowieścią o drodze estradowej piosenkarki. Początkiem tej drogi były wygrane konkursy piosenkarskie, występy u boku gwiazd polskiej estrady, m.in. Piotra Rubika i zespołu Varius Manx i udział w produkcjach HBO. Jednak wraz ze wzrostem popularności zaczęła się również pojawiać świadomość zagrożeń związanych z karierą estradową: nieustannej presji rynku, konieczności podporządkowania się obowiązującym trendom, ryzyka utraty artystycznej tożsamości, a także rezygnacji z życia rodzinnego. To właśnie ta refleksja skłoniła artystkę do podjęcia decyzji o rezygnacji z kariery scenicznej. Zamiast niej wybrała życie rodzinne oraz podjęła pracę pedagogiczną, wspierając rozwój młodych talentów.

Koncert w AGK otworzył 26 marca utwór Quo vadis, Domine, który od pierwszych dźwięków nadał wydarzeniu ton skupienia i zadumy. Ta kompozycja, pełna pytań i niepokoju, wskazuje, że nie warto bezcelowo szukać światowych recept i odpowiedzi na wielkie pytania, ale należy skupić się na modlitwie, miłości i prostych, ludzkich wartościach, bo to co ma przeminąć — przeminie bezpowrotnie. W dalszej części wieczoru Eliza Idec sięgała po utwory szczególnie jej bliskie — nie tylko ze względu na styl muzyczny, lecz także zawarte w nich treści—z ich pomocą snując własną, intymną historię. Słuchaczy usłyszeli przeboje m.in. Whitney Houston, Celine Dion, Cynthii Erivo, Anny Marii Jopek, Grzegorza Turnau, Sanah, Varius Manx, Renaty Przemyk i Leszka Możdżera.  Prezentowany repertuar układał się w spójną, emocjonalną opowieść — o kobiecej sile, wrażliwości, wzlotach i upadkach, miłości, tęsknocie, dojrzewaniu i potrzebie zachowania własnej tożsamości. Każdy utwór stawał się osobnym przeżyciem, a wokal prowadził publiczność przez różne odcienie uczuć — od czułości i zadumy po dramat i wzruszenie.  Zebrani wysłuchali m.in. „Ale jestem”, „Natural Woman”, „I Look to You”, „I Wanna Dance with Somebody”, „Stand Up”, „Show Must Go On”, „The Writing on the Wall”, „Kochana”, „Never Ending Story”, „Water and the Flame”, „It’s All Coming Back to Me Now”. Były one prawdziwym popisem artystki, która z niezwykłą swobodą poruszała się po świecie gospel, musicalu, jazzu, ballady, popu, rocka i soulu. Jej śpiew emanował precyzją techniczną, emocjonalną głębią i ekspresją a silny, czysty głos momentami zdawał się wręcz nie mieścić w kameralnej przestrzeni AGK. 

Z bardzo ciepłym przyjęciem publiczności spotkały się występy uczniów Music Studio by Eliza Idec, które były znakomitym uzupełnieniem recitalu Elizy. Na scenie wystąpili Dominika i Adam, wykonując polsko-angielską wersję przeboju „The Prayer” — spopularyzowanego przez Celine Dion i Andreę Bocelli — w której zachwycili harmonią głosów i emocjonalnym przekazem. Sylwia sięgnęła po znany utwór zespołu Varius Manx „Zanim zrozumiesz”, interpretując go z wyczuciem i subtelną ekspresją. Z kolei Amelia zaprezentowała utwór spopularyzowany przez Annę Marię Jopek „Joszko Brod” oraz nastrojowy „Sen we śnie” Grzegorza Turnaua, demonstrując dużą wrażliwość muzyczną i sceniczną dojrzałość.  Uczniowie zasłużyli na szczególnie godne uznania za staranność interpretacyjną, dbałość o właściwą technikę głosu oraz zdolność tworzenia muzycznego nastroju wskazujące na fachowe przygotowanie i systematyczny rozwój, który przekłada się na sukcesy artystyczne. Dla Amelii ten występ był symbolicznym pożegnaniem z Music Studio, bo po podjęciu studiów zamyka ten etap swojej drogi. Łzy i wzruszenia, które również udzieliły się widowni były dowodem, że nauka śpiewu nie ogranicza się do nut i techniki, lecz obejmuje relacje i osobiste doświadczenie dojrzewania budując w ten sposób także więzi oparte na zaufaniu, przyjaźni, wrażliwości i szacunku do sztuki.

Występ artystki i jej uczniów przeplatany był wspomnieniami, refleksjami oraz barwnymi opowieściami ze szkolnej „ławy”. Całość stworzyła atmosferę bliskości, ciepła i niemal domowego klimatu. Wieczór ten stał się zarazem potwierdzeniem, że podjęta przed laty decyzja o rezygnacji z kariery estradowej na rzecz życia rodzinnego oraz pracy pedagogicznej była w pełni trafna i owocna. Co więcej, obrana droga pozostaje wciąż w pełni otwarta — na nowe wyzwania, kolejnych uczniów i następne muzyczne spotkania.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Moniuszko



Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama