Tymczasem zaburzenia erekcji (ED – erectile dysfunction) są problemem zdrowotnym, a nie miarą męskości, atrakcyjności czy uczuć wobec partnerki. Oznaczają powtarzającą się trudność w uzyskaniu lub utrzymaniu erekcji wystarczającej do satysfakcjonującej aktywności seksualnej. Ich przyczyny mogą być zarówno fizyczne, jak i psychologiczne. Bardzo często oba te obszary wzajemnie na siebie wpływają.
„A jeśli znowu się nie uda?”
Wyobraźmy sobie 42-letniego Marka. Jest w związku, kocha swoją żonę i uważa ją za atrakcyjną. Pewnego wieczoru, po wyjątkowo stresującym tygodniu w pracy, nie był w stanie utrzymać erekcji. Żona powiedziała: „Nic się nie stało”. Ale dla Marka stało się bardzo dużo.
Przy kolejnym zbliżeniu nie skupiał się już na dotyku, przyjemności czy partnerce. Obserwował własne ciało. Czy będzie erekcja? Czy ją utrzymam? Co ona sobie pomyśli? A jeśli znowu się nie uda? Pojawiło się napięcie. Erekcja osłabła. W jego głowie zakiełkowała myśl: „Coś jest ze mną nie tak”.
Tak rozpoczyna się błędne koło lęku przed sprawnością seksualną. Jedno doświadczenie prowadzi do obawy przed następnym, obawa zwiększa napięcie, a kolejne niepowodzenie wzmacnia przekonanie, że problem jest trwały.
Badania pokazują, że czynniki psychologiczne mają szczególne znaczenie u młodszych mężczyzn. Depresja, lęk oraz problemy w relacji należą do rozpoznawanych psychogennych przyczyn zaburzeń erekcji. W jednym z badań dotyczących młodszych mężczyzn wyniki dotyczące depresji były również związane z nasileniem problemów z erekcją. Nie oznacza to jednak, że można automatycznie powiedzieć: „to tylko stres”.
Gdy problem zaczyna się poza sypialnią
Zaburzenia erekcji mogą mieć podłoże naczyniowe, hormonalne, neurologiczne lub być związane z cukrzycą, nadciśnieniem, lekami, używkami czy innymi chorobami. Nawet u mężczyzn poniżej 40. roku życia mogą występować przyczyny organiczne.
Co ważne, American Urological Association wskazuje, że zaburzenia erekcji mogą być markerem ryzyka chorób sercowo-naczyniowych i powinny skłaniać do odpowiedniej oceny stanu zdrowia. W części badań problemy z erekcją pojawiały się nawet 2–5 lat przed klinicznie widoczną chorobą sercowo-naczyniową. Dlatego pierwszym krokiem nie powinno być kupowanie przypadkowych preparatów w internecie lecz rozmowa z lekarzem.
Podłoże fizyczne czy psychologiczne?
Istotnym elementem diagnostyki zaburzeń erekcji jest pytanie o spontaniczne erekcje występujące podczas snu oraz po przebudzeniu. Jeśli mężczyzna doświadcza prawidłowych nocnych lub porannych erekcji, a trudność z erekcją pojawia się głównie podczas zbliżenia z partnerką, może to wskazywać na podłoże psychiczne. Erekcje nocne nie oznaczają jednak automatycznie, że problem jest „tylko w głowie” i nie wykluczają współistnienia przyczyn hormonalnych, naczyniowych, neurologicznych czy działania leków. Dlatego zaburzenia erekcji rozpatruje się całościowo, uwzględniając zarówno zdrowie fizyczne, jak i kondycję psychiczną oraz sytuację w związku.
A co z psychoterapią?
Jeżeli badania nie wyjaśniają w pełni problemu albo zaburzeniom towarzyszą lęk, depresja, konflikty partnerskie, wstyd czy silna koncentracja na „wyniku”, warto przyjrzeć się także zdrowiu psychicznemu. Terapia może pomóc przerwać schemat. Nieudane zbliżenie. Lęk. Obserwowanie własnej reakcji. Napięcie. Trudność z erekcją. Jeszcze większy lęk.
W terapii chodzi o zmniejszenie presji, pracę z lękiem, przekonaniami dotyczącymi męskości i seksualności oraz odbudowanie bliskości, w której seks ponownie może być doświadczeniem, a nie egzaminem. AUA wskazuje, że włączenie specjalisty od zdrowia psychicznego pomoże zmniejszyć lęk związany ze sprawnością seksualną.
Najważniejsza rada? Nie cierpieć w ciszy
Zaburzenia erekcji można diagnozować i leczyć. Czasem potrzebny jest urolog lub lekarz rodzinny, czasem psychoterapeuta lub seksuolog, a najlepsze rezultaty daje połączenie tych podejść. Bo erekcja nie jest testem męskości. Jest reakcją organizmu. Kiedy zaczyna się z nią problem, warto potraktować to nie jak powód do wstydu, lecz jako informację, że ciało lub psychika potrzebują naszej uwagi.

.jpg)



