Według dokumentów sądowych, policjanci z Harvard zatrzymali 31 lipca Marka Stephensa za przekroczenie prędkości. Kiedy wysiadał z samochodu, funkcjonariusze mieli zauważyć, jak upuścił na ziemię nieoznaczoną butelkę po lekach. Przeprowadzony na miejscu test wykazał, że znajdowała się w niej kokaina.
Policjanci poinformowali również, że podczas kontroli wyczuli zapach marihuany. Stephens miał następnie przekazać im otwarty pojemnik z marihuaną.
Postawiono mu zarzuty posiadania substancji kontrolowanej, nielegalnego posiadania marihuany przez kierowcę oraz przekroczenia prędkości. Zarzut dotyczący kokainy jest przestępstwem kryminalnym.
Mark Stephens jest synem nieżyjącego już Donalda E. Stephensa, wieloletniego burmistrza Rosemont, oraz bratem obecnego burmistrza Bradleya Stephensa.
Od 1992 roku Mark Stephens pełni funkcję przewodniczącego rady powierniczej Triton College w River Grove. Jeszcze w czerwcu podczas posiedzenia rady uczelni otrzymał wyróżnienie za wieloletnią służbę.
Rzecznik Rosemont Gary Mack przekazał, że burmistrz życzy bratu wszystkiego dobrego i ma nadzieję, że otrzyma on potrzebną pomoc. Nazwał sytuację „niefortunną”. Kolejna rozprawa Marka Stephensa została wyznaczona na wrzesień.
Jego ojciec Donald E. Stephens przez ponad pół wieku kierował Rosemont i odegrał kluczową rolę w rozwoju miasta położonego przy lotnisku O’Hare, przyciągając tam hotele, centra konferencyjne, biurowce i restauracje. Przez lata pojawiały się wobec niego zarzuty i pogłoski o powiązaniach z przestępczością zorganizowaną, którym konsekwentnie zaprzeczał. W latach 80. Donald E. Stephens dwukrotnie został postawiony w stan oskarżenia w sprawach dotyczących oszustw podatkowych i łapownictwa, ale w obu przypadkach został uniewinniony.
(tos)

