Sekretarz powiatu Cook Monica Gordon i kongresmen Raja Krishnamoorthi we wtorek, 25 sierpnia dołączyli do przedstawicieli organizacji zajmujących się prawami wyborczymi podczas wizyty w Centrum Operacji Wyborczych powiatu Cook. Dzień wcześniej Sąd Najwyższy otworzył potencjalną drogę do wprowadzenia przez prezydenta Donalda Trumpa rozporządzenia wykonawczego ograniczającego możliwość głosowania korespondencyjnego.
Gordon zachęciła wyborców korespondencyjnych do wcześniejszego odsyłania w tym roku swoich kart do głosowania korespondencyjnego. „Nie czekajcie do dnia wyborów ani do ostatnich kilku dni przed wyborami” – powiedziała Gordon.
Podpisane w marcu przez prezydenta Donalda Trumpa rozporządzenie wykonawcze zakłada utworzenie federalnego rejestru wyborców i wezwanie amerykańskiej poczty do przyjmowania kart wyborczych wyłącznie od osób, które się w nim znajdują. Grupa 23 stanów, głównie rządzonych przez Demokratów, zaskarżyła prezydencki dekret, a sąd federalny w czerwcu uniemożliwił wdrażanie rozporządzenia w tych stanach.
Jednak w poniedziałek, 24 sierpnia, Sąd Najwyższy uznał, że stany, które zaskarżyły rozporządzenie prezydenta Donalda Trumpa w sprawie ograniczenia głosowania korespondencyjnego, nie miały do tego prawa.
Decyzja Sądu Najwyższego nie jest ostatecznym rozstrzygnięciem, lecz jedynie pozwala administracji kontynuować wdrażanie rozporządzenia wykonawczego w czasie, gdy związane z nim wyzwania prawne są nadal rozpatrywane przez sądy. Choć decyzja ta może ostatecznie nie doprowadzić do zmiany procedury wyborczej podczas listopadowych wyborów, już teraz spowodowała niepewność co do sposobu głosowania, z którego korzysta niemal jedna trzecia Amerykanów.
W Illinois karty do głosowania korespondencyjnego muszą mieć pieczątkę pocztową z datą najpóźniej w dniu wyborów i muszą być otrzymane przez władze elekcyjne nie później niż dwa tygodnie po wyborach. Gordon powiedziała jednak, że urząd pocztowy (USPS) już wprowadził zmiany w procesie stemplowania przesyłek, co może sprawić, że karty wysłane tuż przed dniem wyborów mogą nie otrzymać pieczątki z datą, kiedy zostały nadane.
Dlatego sekretarz Gordon zachęcała albo do wcześniejszego oddawania kart, albo wrzucenia ich do zabezpieczonych skrzynek wyborczych – wyposażonych w kamery monitoringu oraz ulepszoną technologię śledzenia. Będą się one znajdować we wszystkich 56 lokalach wczesnego głosowania na przedmieściach powiatu Cook.
Wnioski o kartę do głosowania korespondencyjnego w listopadowych wyborach w Illinois można składać do 29 października. Wysyłka kart do głosowania do wyborców rozpocznie się 24 września. W tym samym dniu rozpocznie się wczesne głosowanie w Chicago.
Kongresmen Krishnamoorthi powiedział 25 sierpnia, że sąd federalny niższej instancji orzekł już, że Kongres nie przyznał USPS uprawnień do decydowania, którym wyborcom wydawane są karty do głosowania korespondencyjnego. Dodał, że nadal toczy się postępowanie sądowe mające na celu zablokowanie rozporządzenia wykonawczego Trumpa.
„To władze stanowe i lokalne organizują i przeprowadzają nasze wybory” – powiedział Krishnamoorthi. „Poczta dostarcza przesyłki – i na tym jej rola się kończy. I właśnie tak powinno pozostać”.
Kongresmen domagał się również odpowiedzi od Departamentu Sprawiedliwości w związku z doniesieniami, że administracja Trumpa może rozmieścić w całym kraju nawet tysiąc obserwatorów wyborczych. Krishnamoorthi obawia się, że będą oni próbować zastraszać wyborców.
Gordon przyznała również, że istnieją obawy dotyczące możliwej obecności federalnych agentów imigracyjnych w lokalach wyborczych, ale na razie jej biuro „nie ma żadnych konkretnych informacji” na ten temat. Zapewniła, że będzie współpracować z szeryfem, policją i innymi partnerami, aby zapewnić, że lokale wyborcze pozostają bezpieczne.
Gubernator JB Pritzker w oświadczeniu określił decyzję Sądu Najwyższego z 24 sierpnia jako „głęboko niepokojącą”.
„Do wyborów połówkowych zostało zaledwie kilka tygodni, a prezydent próbuje wzbudzać w Amerykanach obawy dotyczące bezpieczeństwa naszych wyborów, zmieniać obowiązujące zasady i wprowadzać rząd federalny pomiędzy wyborców a ich karty do głosowania” – powiedział Pritzker . „Illinois będzie nadal przeprowadzać w naszym stanie wolne i uczciwe wybory, odpierając każdy atak na prawa wyborców” – dodał gubernator.
Kończący ostatnią kadencję przed emeryturą senator Dick Durbin, najwyższy rangą przedstawiciel Demokratów w senackiej Komisji Sądownictwa, również skrytykował orzeczenie SN w oświadczeniu wydanym 25 sierpnia, ale podkreślił, że sprawa pozostaje otwarta.
„Wczorajsze postanowienie Sądu Najwyższego jest tymczasowym proceduralnym zwycięstwem prezydenta Trumpa w jego próbach realizacji tych bezprawnych celów – ale nie zmienia faktu, że Konstytucja przyznaje stanom kompetencje do przeprowadzania wyborów, a praworządność musi zwyciężyć w miarę dalszego rozpatrywania tej sprawy przez sądy” – powiedział.
W środę, 26 sierpnia Illinois dołączyło do pozwu wniesionego przez liczne stany przeciwko administracji federalnej, mającego na celu zablokowanie próby prezydenta Trumpa włączenia amerykańskiej poczty to systemu wyborczego zaledwie kilka tygodni przed wyborami połówkowymi. Pozew pojawił się w tym samym dniu, kiedy USPS – działając na polecenie prezydenta – opublikowała nowe przepisy, które wymagałyby od stanów przekazywania list wyborców uprawnionych do głosowania korespondencyjnego i uzyskiwania zgody na wygląd kopert i sposób ich śledzenia.
„Przepis, który dziś kwestionuję, jest kolejną bezprawną próbą administracji Trumpa przejęcia kontroli nad stanowymi systemami wyborczymi” — powiedział prokurator generalny Illinois, Kwame Raoul. „Prosimy sąd o pilną interwencję, ponieważ administracja próbuje ograniczyć naszym obywatelom dostęp do głosowania na kilka tygodni przed wyborami uzupełniającymi” – dodał.
Prezydent Donald Trump publicznie krytykuje głosowanie korespondencyjne, choć sam oddał niedawno drogą korespondencyjną głos w prawyborach Partii Republikańskiej na Florydzie. Trump chce, aby Kongres przegłosował Save America Act, zakładającą m.in. obowiązek potwierdzenia obywatelstwa przy rejestracji do wyborów i dokumentu ze zdjęciem przy głosowaniu.
Trump argumentował, że dzięki stworzeniu federalnego rejestru wyborców głosować nie mogłyby osoby, które nie są obywatelami USA. Jak zauważyła agencja AP, przypadki głosowania przez osoby niebędące obywatelami USA są niezwykle rzadkie. To przestępstwo, za które może nawet grozić deportacja.
Joanna Marszałek
[email protected]

