Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 10 września 2026 16:54

Ziemniaczki z parmezanem

Ziemniak jest dobry na wszystko i trudno znaleźć danie, w którym nie potrafiłby się odnaleźć. Może grać główną rolę, ratować szybki obiad albo dyskretnie zgarniać największe pochwały przy stole. Nie potrzebuje wymyślnych zabiegów, żeby smakować naprawdę dobrze. Wystarczy dać mu trochę czasu w piekarniku.
Ziemniaczki z parmezanem

Autor: Kasia Marks

W tej wersji wychodzi rumiany, chrupiący z zewnątrz i przyjemnie miękki w środku. Pasuje do rodzinnego obiadu, spotkania ze znajomymi i wieczoru, kiedy po prostu masz ochotę na coś konkretnego. Możesz podać go jako dodatek albo postawić na stole w roli przekąski. Jest spora szansa, że zniknie szybciej niż danie główne.
Przygotowanie nie wymaga ani szczególnych umiejętności, ani sterty naczyń. Większość pracy wykonuje piekarnik, więc Ty możesz spokojnie zająć się resztą posiłku. A jeśli pogoda dopisuje, ten sam pomysł bez problemu przeniesiesz na grilla. Bo ziemniak, jak wiadomo, odnajdzie się wszędzie. Smacznego!

Składniki:

12 małych ziemniaczków
½ stick roztopionego masła
½ łyżeczki soli
½ łyżeczki pieprzu
1 łyżka posiekanego rozmarynu
2 ząbki czosnku, posiekane
2 łyżki + 2 łyżki parmezanu

Czas przygotowania: 15 min
Czas pieczenia: 40 min
Porcje: 4 osoby

Ziemniaki umyj i osusz, przekrój na pół. Przełóż do formy do pieczenia.
Ziemniaki polej masłem i dodaj: sól, pieprz, rozmaryn, czosnek i 2 łyżki parmezanu. Wymieszaj wszystko starannie, żeby połówki ziemniaków były równomiernie pokryte przyprawami.
Formę z ziemniakami przykryj folią aluminiową. Wstaw do piekarnika (400℉) na 30 min.
Po upływie pół godziny zdejmij folię i wymieszaj całość. Posyp 2 łyżkami parmezanu i zapiekaj odkryte przez kolejne 10 minut.
Te ziemniaki możesz przyrządzić również na grillu, dokładnie w ten sam sposób.


Kasia Marks

Gotowanie nie od razu stało się moją pasją. Byłam za to radosnym konsumentem pierogów babi Anieli. I pewnie byłoby tak do dziś, gdyby nie opakowanie ryżu i pierwsze kotlety ryżowe (okropne). Tak właśnie zaczęły się moje przygody kuchenne. Ziarno (także ryżu) zostało zasiane i od tamtej pory coraz częściej i coraz śmielej poczynałam sobie w kuchni. Przez lata upiekłam wiele ciast i ugotowałam wiele dań. Zakochałam się w kuchni Indii i basenu Morza Śródziemnego. Ale nadal pozostaję bliska polskiej, domowej kuchni, choć chyba moje pierogi nigdy nie dorównają tym babcinym. Na co dzień jestem mamą nastolatka i pracuję jako redaktor w serwisie internetowym.
Fot. arch. Kasi Marks

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama