Wisłoka już w zremisowanym meczu inaugurującym rozgrywki z Chicago Nation FC pokazała, że dobrze sobie radzi, mimo braku kilku podstawowych piłkarzy. Tak było również w sobotnim pojedynku z debiutującym w lidze Force FC. Trenerzy Maciej Szczepiński i Marcin Szmuc mieli do dyspozycji tylko 14 graczy, ale ci, którzy wyszli na boisko kontrolowali przebieg spotkania od pierwszej do ostatniej minuty, efektem czego było bezproblemowe zwycięstwo, pięć bramek i komplet punktów.
Bohaterem meczu był Patryk Knap, który popisał się hat-trickiem. Już w kontrolnym spotkaniu z NP Chicago, wygranym 2:1, zasygnalizował on dobrą skuteczność, strzelając dwa gole. Potwierdził ją w sobotę, przyczyniając się do pierwszego w tym sezonie zwycięstwa biało-zielonych. Pozostałe dwie bramki były dziełem Kalvina Głódzia i Grzegorza Czarnieckiego.
W pozostałych meczach Chicago Nation FC pokonał FC 1974 Libertyville 3:0, Chicago Strikers rozgromili Urbana City FC 7:0, a Ethos Academy po zaciętym meczu wygrała z TBD FC Madison 2:1.
Ten ostatni będzie kolejnym rywalem Wisłoki. Mecz zostanie rozegrany w Bensenville w sobotę 12 września o godz. 6 pm i tradycyjnie już na kibiców czekać będą nie tylko sportowe emocje, również grill, pyszne kiełbaski i zimne napoje.
W przeszłości zespół z Wisconsin sprawiał problemy biało-zielonym, niekiedy nawet odbierając im punkty. Tym razem historia nie powinna się powtórzyć. TBD FC w dwóch rozegranych meczach zdobył zaledwie jeden punkt z Force FC i zajmuje w tabeli Midwest Central Division szóste miejsce.
Liderem jest Chicago Nation FC z dorobkiem siedmiu punktów, przed Chicago Strikers, którzy zgromadzili o punkt mniej. Wisłoka jest trzecia z czterema oczkami na koncie, ale od prowadzącego duetu ma rozegrany o jeden mecz mniej.
Nie spuszczają z tonu piłkarze Wisły Chicago. Po dobrym występie w Memoriale Kazimierza Deyny w New Jersey, gdzie dotarli aż do finału, tym razem nie dali szans Jagiellonii Chicago, pokonując ją 4:0.
W meczu na szczycie Major Division B Premier Soccer League, „Wiślacy” tylko w pierwszej połowie mieli problemy z „Jagą”. Jedynego gola w tym okresie gry zdobył Konrad Malinowski. Druga odsłona była już całkowitą dominacją najstarszego klubu polonijnego w Stanach Zjednoczonych. Dwie bramki zdobył Daniel Siwiec, a Kamil Maćko w ostatniej minucie gry ustalił wynik meczu na 4:0.
W tabeli Wisła powiększyła przewagę nad Jagiellonią do dziewięciu punktów i jak wygra w najbliższą niedzielę o godz. 11.30 am na własnym stadionie w Schiller Park z zajmującymi trzecie miejsce z SC Hammers, to zrobi potężny krok na drodze do mistrzowskiego tytułu swojej dywizji.
Dariusz Cisowski
[email protected]

