„Pamiętasz, jak to było być ciekawym świata?”. Zobaczyłem to pytanie w ten weekend na plakacie na lotnisku Roanoke w Wirginii. Plakat należał do Carilion Clinic, lokalnej organizacji zajmującej się ochroną zdrowia. Jego autorzy próbowali przekonać odbiorców, że ciekawość jest jedną z ważnych wartości związanych ze zdrowiem.
Ale nie pytanie o to, czy ciekawość jest ważna dla zachowania mojego zdrowia, zrobiło na mnie największe wrażenie.
Najbardziej poruszyło mnie pytanie, czy pamiętam, jaki byłem ciekawy jako dziecko, a jeszcze bardziej – czego byłem ciekawy.
Odpowiedzi na oba te pytania nie było trudno znaleźć.
Pamiętam, że byłem ciekawy świata. Zdziwiłbym się, gdybym taki nie był. Niektóre z moich najstarszych wspomnień pochodzą z okresu, gdy zbliżałem się do trzecich urodzin w 1951 roku i właśnie przyjeżdżaliśmy do Ameryki. Co ciekawe, wszystkie te wspomnienia wiążą się z moją ciekawością – z pytaniami, które w tamtym czasie zadawałem rodzicom.
Najstarsze wspomnienie, jakie w ogóle mam, wydarzyło się jeszcze zanim opuściliśmy obóz dla osób przesiedlonych w Vienenburgu w Niemczech. Mama właśnie uszyła mi parę krótkich spodenek z materiału w kolorze moro, który pochodził ze spadochronu podarowanego jej przez brytyjskiego żołnierza. Ubrała mnie w te spodenki, dała mi gumową piłkę i wysłała na zewnątrz, żebym się pobawił.
Tyle że na zewnątrz nie było nikogo, z kim mógłbym się bawić, więc stałem tam sam.
Pamiętam, że wydawało mi się to wszystko bardzo dziwne i zastanawiałem się, gdzie podziali się wszyscy. Dlaczego nie było tam mojej siostry Donny, żeby się ze mną pobawić? Dlaczego nie było mamy ani taty, żeby mieć na mnie oko i dopilnować, żebym nie zrobił czegoś głupiego?
W swojej dziecięcej ciekawości miałem wrażenie, że cały świat mnie opuścił i poszedł bawić się gdzieś daleko. Nie byłem szczęśliwym malcem. Właściwie czułem, że za chwilę zacznę płakać.
Po kilku minutach dowiedziałem się, dlaczego byłem sam.
Nagle zza drzewa wyłonił się mój tata. W rękach trzymał aparat fotograficzny i z jakiegoś powodu bardzo zależało mu na zrobieniu mi zdjęcia w tych spodenkach ze spadochronu — kiedy stałem zupełnie sam.
Drugie wspomnienie związane z moją dziecięcą ciekawością również dotyczy prezentu, który otrzymaliśmy od żołnierza.
Kiedy płynęliśmy do Ameryki statkiem wojskowym, nie wolno nam było zabrać ze sobą zbyt wielu rzeczy. Właściwie mogłem zabrać tylko jedną zabawkę. Była to czarna lalka podarowana mi przez afroamerykańskiego żołnierza.
Kochałem tę lalkę i pamiętam, że zadałem mamie pytanie na jej temat. Zapytałem ją, czy w Ameryce będą czarne dzieci, z którymi będę mógł się bawić. Pamiętam, że mama skinęła głową i powiedziała: „Oczywiście. W Ameryce są wszelkiego rodzaju ludzie”.
Trzecie wspomnienie z dzieciństwa związane z moją ciekawością pochodzi z czerwca 1951 roku, kiedy wreszcie dotarliśmy do Ameryki.
Pamiętam, jak stałem z mamą i siostrą na nabrzeżu, obok drewnianej skrzyni, którą zrobił mój tata, i nagle zdałem sobie sprawę, że taty nie ma z nami.
Odwróciłem się do siostry i zapytałem, gdzie jest nasz ojciec. Powiedziała, że nie wie. Potem zapytałem mamę. Ona również nie wiedziała. Nikt z nas nie wiedział, gdzie jest tata. Moja siostra powiedziała: „Może wrócił na statek, bo chce wrócić do Niemiec”. Mama spojrzała na nią i tylko pokręciła głową.
A potem nagle pojawił się mój tata.
Uśmiechał się i objął nas wszystkie. Zapytałem go, gdzie był, a on uśmiechnął się jeszcze szerzej i powiedział:
„To jest Ameryka. Byłem w Ameryce”.
Remember What It Was Like To Be Curious?
“Remember what it was like to be curious?”
I saw that question on a poster in Virginia’s Roanoke Airport this weekend. The poster was for Carilion Clinic, a local healthcare organization. The poster was trying to make the case that curiosity is a major healthcare value.
Whether or not curiosity is important to maintaining my healthcare wasn’t what struck me about that poster.
What struck me hardest was the question whether or not I remembered being curious as a kid, and even more importantly, what I was curious about.
The answers to both questions weren’t hard to find.
I do remember being curious. I would have been surprised not to be curious. Some of my oldest memories are from when I was approaching my third birthday in 1951, and we were coming to America. Interestingly, the memories are all about my curiosity, the questions I was asking my parents during that time.
The oldest memory I have, in fact, is of something that happened before we left the Displaced Persons Camp in Vienenburg, Germany. My mother had just sewn together a pair of shorts for me that she had made from a camouflage-colored parachute a British soldier had given her. She dressed me in those camo shorts, gave me a rubber ball, and sent me outside to play. However, there was no one outside to play with, and I ended up standing there by myself. I remember thinking how odd it all felt and wondering where everyone was. Why wasn’t my sister Donna there playing with me? Why wasn’t my mother or my dad with me keeping an eye on me so I wouldn’t do something silly? In my curiosity, the whole world felt like it had deserted me and gone off to play somewhere far away. I was not a happy toddler. In fact, I felt like I was about to start crying.
After a few minutes, I found out why I was alone. My dad suddenly appeared from behind a tree. He had a camera in his hands, and he was desperate for some reason to get a photograph of me in my parachute shorts with no one around.
The second moment of curiosity I remember is also connected to a gift we received from a soldier. When we were coming to America on the troop ship, we weren’t allowed to bring too many things. In fact, I was only allowed to bring one toy. It was a black doll given to me by an African-American soldier. I loved that doll, and I remember asking my mother a question about it. I asked her if there would be black children in America that I could play with. I remember my mother nodding and saying, “Of course, there are all kinds of people in America.”
The third memory I have of my childhood curiosity is of the day in June 1951 when we finally arrived in America. I remember standing on the dock with my mother and my sister by the wooden trunk my father had made and suddenly realizing my father wasn’t with us. I turned to my sister and asked her where our father was. She said she didn’t know. Then, I asked my mother, and she also didn’t know. None of us knew where my father was. My sister said, “Maybe he got back on the ship because he wants to go back to Germany.” My mother looked at her and just shook her head.
Then suddenly my father appeared. He was smiling and put his arms around all of us, and I asked him where he had been, and he smiled even more and said, “This is America. I’ve been to America.”

