Po trzech porażkach piłkarze Porto potrzebowali zwycięstwa, żeby jeszcze liczyć się w tej edycji Champions League. Rozpoczęli bardzo dobrze. W 11. minucie po dośrodkowaniu Hiszpana Gabriego Veigi z rzutu rożnego zostawiony bez opieki Bednarek strzałem głową pokonał Alexa Mereta.
Goście wyrównali w 43. minucie. Bramkarz Diogo Costa obronił dwa strzały zawodników z Neapolu, ale przy dobitce Szkota Scotta McTominaya nie miał już nic do powiedzenia.
W 55. minucie Bednarek był bliski drugiej bramki, bliźniaczo podobnej do pierwszej, lecz tym razem piłka po jego główce otarła się o poprzeczkę. Kilka minut później znów poprzeczka uratowała Napoli po potężnym uderzeniu Veigi. W 71. minucie Hiszpan dopiął swego, strzelając gola.
W końcówce Porto dobiło Neapolitańczyków. Najpierw Kiwior skopiował wyczyn Bednarka, zdobywając bramkę głową po rzucie rożnym, a kropkę nad i postawił Hiszpan Samu, który wykorzystał rzut karny. Chwilę wcześniej czerwoną kartkę za faul obejrzał jego rodak z Napoli, Rafa Marin.
Bednarek i Kiwior zapisali się w ten sposób w historii - po raz pierwszy dwóch polskich piłkarzy strzeliło gole w jednym meczu Ligi Mistrzów. Dla obu obrońców reprezentacji Polski są to pierwsze w karierze trafienia w tych rozgrywkach. Ich kolega klubowy Oskar Pietuszewski oglądał mecz z ławki rezerwowych.
Dwóch polskich zawodników - Wiktor Nowak i Oskar Kubiak - wystąpiło od pierwszej do ostatniej minuty również w Pradze, gdzie Slavia podejmowała lidera Premier League Arsenal Londyn. „Kanonierzy”, podbudowani pierwszą od 14 lat ligową wygraną na Anfield z Liverpoolem, prowadzili do przerwy 2:0 po golach Noniego Madueke i Szweda Viktora Gyokeresa. W 90. minucie rozmiary porażki zmniejszył Nowak, chwalony za ostatnie występy w reprezentacji Polski, dla którego również była to pierwsza bramka w Lidze Mistrzów.
Imponujące zwycięstwo odniosło debiutujące w Champions League włoskie Como, gromiąc we Francji drużynę Lens aż 9:1. Hat-trickiem popisał się Grek Anastasios Douvikas. To najwyższe zwycięstwo w historii rozgrywek, obok wygranych po 8:0 Liverpoolu z Besiktasem Stambuł w 2007 roku oraz Real Madryt z Malmoe FF w 2015. W pierwszej połowie w zespole gospodarzy grał Michał Skóraś.
W środę z polskich piłkarzy wystąpił jeszcze Tymoteusz Puchacz z azerskiego Sabah FC, które przegrało na wyjeździe z Vikingiem Stavanger 1:4.
Pierwsze punkty straciły w środę Liverpool, który przegrał w Stambule z Fenerbahce 2:2, oraz Betis Sewilla, ulegając w Dortmundzie Borussii 1:2.
Czwarte zwycięstwo odniósł Real Madryt, pokonując na wyjeździe AEK Ateny 3:2. „Królewscy” kwadrans przed końcem meczu przegrywali 1:2, ale losy meczu odwrócili Francuz Kylian Mbappe (74. trafienie w karierze) oraz w 92. minucie Urugwajczyk Federico Valverde.
W pozostałych spotkaniach PSV Eindhoven przegrał z Club Brugge 1:2, a RB Lipsk z Manchesterem City 2:3, dla którego zwycięskiego gola, 62. w tych rozgrywkach, strzelił Norweg Erling Haaland.
We wtorek wygrywali faworyci. Obrońca trofeum Paris Saint-Germain, Barcelona, Bayern Monachium oraz Inter odniosły pewne zwycięstwa bez straty gola. Jedną z bramek dla drużyny z Mediolanu w meczu z Feyenoordem (3:0) zdobył w Rotterdamie Piotr Zieliński. Z polskich piłkarzy wystąpił także Matty Cash, a jego Aston Villa przegrała na Camp Nou z Barceloną 0:3.
Najwyższą wygraną zanotowało PSG, pokonując na wyjeździe Villarreal 6:0.
Wszystkie mecze 4. kolejki były poprzedzone minutą ciszy poświęconą pamięci piłkarza CD Tenerife Jesusa de Miguela, który zmarł we wtorek rano wskutek uderzenia przez bramkarza FC Andorra, przy próbie interwencji, w poniedziałkowym spotkaniu drugiej ligi hiszpańskiej.
W 36-zespołowej tabeli Ligi Mistrzów prowadzi PSG przed Realem Madryt - tylko te dwie drużyny mają komplet 12 punktów, o dwa więcej od trzeciego Arsenalu Londyn. Na czwartą pozycję, po rekordowej wygranej, awansowało Como.
Drużyny z lokat 1-8 po ośmiu kolejkach zakwalifikują się do 1/8 finału, a te z miejsc 9-24 powalczą o awans do tej rundy w barażach. Finał zaplanowano na 5 czerwca przyszłego roku w Madrycie.(PAP)

