W liście z 7 lutego FEMA (Federal Emergency Management Agency) poinformowała, że dodatkowa pomoc federalna nie jest uzasadniona w przypadku burz, które przeszły nad Illinois w dniach 16-19 sierpnia 2025 r. Decyzja dotyczy wniosku stanu Illinois o przyznanie pomocy indywidualnej dla mieszkańców pięciu powiatów: Cook, McHenry, Will, Boone oraz Kane.
Odmowa oznacza, że federalna pomoc indywidualna nie będzie dostępna dla 438 tys. poszkodowanych mieszkańców tych powiatów na potrzeby związane z usuwaniem skutków burz.
W październiku ub. r. prezydent Trump zatwierdził ogłoszenie stanu poważnej klęski żywiołowej dla Alaski, Nebraski, Dakoty Północnej oraz plemienia Leech Lake Band of Ojibwe. Jednocześnie odrzucił wnioski złożone przez stany Illinois, Maryland i Vermont.
Ogłaszając pomoc dla Alaski i Dakoty Północnej, Trump napisał w mediach społecznościowych, że na Alasce wygrał z dużą przewagą w wyborach w 2016, 2020 i 2024 roku. Podobnie wypowiadał się na temat Dakoty Północnej.
Gubernator Illinois J.B. Pritzker odebrał tę odmowę jako motywowaną politycznie i 21 listopada złożył apelację od decyzji. Poprzedziły ją miesiące współpracy między władzami lokalnymi, stanowymi i federalnymi w zakresie oceny szkód (wstępnej oraz w drugiej rundzie na początku listopada 2025 r.). Oceny te miały na celu uchwycenie pełnej skali zniszczeń.
Układ burzowy z dni od 16 do 19 sierpnia spowodował rozległe podtopienia, znaczne straty materialne, przerwy w dostawach energii elektrycznej oraz zablokowanie dróg. Warunki dotknęły właścicieli domów i firmy w całym północnym Illinois.
W dwóch listach wysłanych do Trumpa w ubiegłym roku Pritzker napisał, że intensywne opady deszczu przeciążyły system kanalizacyjny na południowym zachodzie Chicago, a także w Cicero i na innych przedmieściach, co dotknęło wielu niezamożnych mieszkańców.
Jak zaznaczono w listach, osoby poszkodowane przez powódź zmagają się z zagrożeniami dla zdrowia, w tym z pleśnią oraz skażeniem spowodowanym cofaniem się ścieków, co w przyszłości może doprowadzić do problemów oddechowych u dzieci i osób starszych.
Przypomnijmy, że 16 sierpnia na osiedlu przy 701 Huntington Commons Road w Mt. Prospect, na północno-zachodnich przedmieściach Chicago, silny wiatr podczas burzy zerwał dach z czteropiętrowego budynku, w którym mieszkało około 30 polskich rodzin. Nikomu nic się nie stało, lecz skala zniszczeń była ogromna – mieszkania zostały zalane przez deszcz i uruchomiony po zerwaniu dachu system natrysków przeciwpożarowych.
Miejscowe władze informowały, że za zerwanie dachu odpowiedzialny jest tzw. microburst, czyli zlokalizowany, silny prąd zstępujący powietrza podczas burzy. To zjawisko meteorologiczne polega na pionowym opadającym ruchu prądu powietrza. Według krajowych służb meteorologicznych (National Weather Service), prędkość wiatru towarzysząca microburstowi może osiągnąć nawet od 100 do 150 mil (160-240 km) na godzinę. Chociaż zjawiska typu microburst nie są tak powszechnie znane jak tornada, lecz mogą powodować porównywalne szkody.
Pritzker w poniedziałek, 9 lutego nazwał odrzucenie apelacji „nowym dnem” prezydenta Trumpa.
„Nazwijmy to po imieniu: to decyzja motywowana politycznie, która zadaje karę tysiącom rodzin z Illinois w krytycznym momencie potrzeby” – powiedział gubernator. „Gra w politykę w kontekście finansowania pomocy po klęskach żywiołowych to nowy poziom dna, nawet jak na administrację Trumpa. Ignorowanie realiów rozległych zniszczeń spowodowanych przez gwałtowne burze z sierpnia 2025 roku wiele mówi o mściwych priorytetach rządu federalnego i jego całkowitym lekceważeniu amerykańskich źródeł utrzymania”.
Biały Dom bronił swojej decyzji, twierdząc, że prezydent rozpatruje wnioski o pomoc federalną „z wielką starannością i rozwagą, dbając o to, aby pieniądze amerykańskich podatników były wykorzystywane przez stany w sposób właściwy i efektywny – jako uzupełnienie, a nie zastępstwo obowiązku reagowania na klęski żywiołowe i usuwania ich skutków.”
Joanna Marszałek
[email protected]








