Deklaracja Trumpa padła po dwudniowym szczycie, w czasie którego Xi ostrzegł go w sposób zasadniczy, by unikał niewłaściwego podejścia do Tajwanu. Chiński przywódca powiedział publicznie, że przekazał Trumpowi, iż Tajwan jest najważniejszą kwestią w relacjach Chin z USA, a nieostrożne podejście do tej sprawy mogłoby doprowadzić do konfliktu - relacjonuje gazeta.
„Przy nieodpowiednim podejściu (do Tajwanu) oba państwa mogą wejść w kolizję, a nawet konflikt, co popchnie całe relacje chińsko-amerykańskie w bardzo niebezpieczne obszary” – ostrzegł Xi.
Trump powiedział też, że „bardzo szczegółowo” omówił z Xi kwestię sprzedaży amerykańskiej broni Tajwanowi, co - jak przypomina brytyjski dziennik - jest zerwaniem z tradycją, zgodnie z którą Stany Zjednoczone nie konsultują się z Chinami w tej sprawie.
Rozmowy na temat Tajwanu wniosły pewną powagę w atmosferę spotkania, która naznaczona była pompą i kordialnymi gestami Trumpa i Xi, choć sam szczyt nie przyniósł istotnych porozumień - ocenia „FT”.
Zwraca też uwagę, że Trump starał się podczas szczytu przedstawiać chińskiego prezydenta jako swego przyjaciela, choć Xi łączą znacznie lepsze relacje z przywódcą Rosji Władimirem Putinem, z którym spotkał się już 40 razy, a wkrótce ponownie przyjmie go w Pekinie.
Zasada nieomawiania z Pekinem eksportu uzbrojenia na Tajwan sięga prezydentury Ronalda Reagana, który w 1982 roku ogłosił „Sześć obietnic” (Six Assurances) dla wyspy, w tym właśnie obietnicę niekonsultowania się z Chinami w takich sprawach.
Pozostałe obietnice głoszą: USA nie zgodziły się na ustalenie terminu końca sprzedaży broni dla Tajwanu; nie będą odgrywały roli mediatora między Tajpej a Pekinem; nie godzą się na rewizję ustawy o swych stosunkach z Tajwanem; nie zmieniły stanowiska w sprawie suwerenności wyspy i nie będą wywierały presji na Tajwan, by skłonić go do negocjacji z Chinami. (PAP)









