Śląsk Wrocław liderem nieprzewidywalności
Zwrot akcji, jakiego dokonał Śląsk Wrocław, to scenariusz na niejeden film. Trzeba się najpierw cofnąć do sezonu 2022/23, kiedy Wrocławianie jeszcze po 32. kolejce znajdowali się w strefie spadkowej, ale wygrana 4:2 z Miedzią Legnica w przedostatniej kolejce zapewniła im utrzymanie. Spadła za to Wisła Płock, która co ciekawe zgromadziła tylko o jeden punkt mniej od wrocławian.
Tego, co wydarzy się sezon później nie mogły przewidzieć ani zakłady bukmacherskie, ani kibice - nawet Ci najbardziej wytrwali, którzy regularnie uczęszczają na Tarczyński Arena. Otóż Śląsk Wrocław, który rok wcześniej cudem uniknął spadku, w sezonie 2023/24… do końca bił się o mistrzostwo Polski.
Wrocławianie byli liderami rozgrywek na półmetku, mając trzy punkty przewagi nad Jagiellonią Białystok. “Jaga” odrobiła jednak straty w rundzie wiosennej i to ona sięgnęła po mistrzostwo. Przed ostatnią kolejką obie drużyny miały w dorobku po 60 punktów – na zakończenie Śląsk Wrocław wygrał 2:1 z Zagłębiem Lubin, a Jagiellonia Białystok pokonała 3:0 Wartę Poznań. Obie ekipy zakończyły rozgrywki z 63 punktami na koncie, ale Białostoczanie zdobyli tytuł dzięki lepszemu bilansowi bezpośrednich spotkań.
I tutaj dochodzimy do kolejnego zwrotu akcji. W kolejnym sezonie Śląsk miał apetyt znów walczyć o czołowe lokaty, ale rzeczywistość okazała się zgoła inna. Wrocławianie zdobyli tylko 30 punktów w 34 meczach, zajęli przedostatnie miejsce w tabeli Ekstraklasy i spadli do 1. Ligi. W dużej mierze Śląsk spadł poprzez kiepską rundę jesienną – wygrał tylko 1 z 17 meczów, kończąc ją na ostatnim miejscu w tabeli, z dorobkiem 10 “oczek” i stratą 7 punktów do bezpiecznej lokaty. Wrocławianie do końca walczyli o ligowy byt, zdobywając 21 punktów w rundzie jesiennej, ale wciąż brakowało im 5 “oczek” do Zagłębia Lubin, które utrzymało się w Ekstraklasie.
Śląskowi Wrocław niemal od początku rozgrywek w sezonie 2024/25 towarzyszyły problemy organizacyjne, a przede wszystkim finansowe – jak pokazały późniejsze raporty, Śląsk przyniósł stratę przekraczającą 27 milionów złotych.
Pozostałe nieprzewidywalne drużyny
Patrząc na bieżący sezon, trudno nie wspomnieć tutaj o Legii Warszawa – “Wojskowi” zamiast walczyć o mistrzostwo kraju, muszą koncentrować się na walce o utrzymanie. A przecież mówimy o drużynie, która w poprzednich sezonach zajmowała odpowiednio 5, 3 i 2 miejsce. Jako nieprzewidywalność Legionistów można wskazać też fakt, że będzie to już ich 4 sezon z rzędu bez mistrzostwa. Taka fatalna seria zdarzyła się ostatni raz pomiędzy rokiem 2016, a 2013. Wcześniej Legia zdobywała tytuł odpowiednio w 2013, 2014, 2016, 2017, 2018, 2020 i po raz ostatni w 2021 roku. W tej recenzji znajdziesz kursy, które pokazują, że “Wojskowi” raczej utrzymają się w Ekstraklasie, ale eksperci nie spodziewają się, że zajmą wyższe miejsce niż okolice środka tabeli.
Kolejną z nieprzewidywalnych drużyn jest Cracovia. “Pasy” w ostatnich latach grają co sezon w kratkę. Cofając się do sezonu 2023/24, Cracovia zajęła wówczas 7. miejsce, rok później była dopiero 13., mając zaledwie 2 punkty przewagi nad strefą spadkową. Kolejny sezon to znów zwyżka formy – “Pasy” na finiszu rozgrywek uplasowały się na 6. lokacie. W obecnie trwającej kampanii Ekstraklasy nie jest już tak kolorowo – Cracovia walczy na ten moment o utrzymanie się w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Te drużyny prezentują stabilną formę
Zdecydowanie stabilniej od Śląska oraz innych wymienionych drużyn wygląda dyspozycja Lecha Poznań oraz Jagiellonia Białystok.
Lech Poznań jest obecnie liderem tabeli i zmierza po obronę tytułu mistrzowskiego sprzed roku. We wcześniejszych sezonach “Kolejorz” finiszował odpowiednio na 5. i 3. miejscu.
Jagiellonia Białystok jeszcze w sezonie 2022/23 zajęła dopiero 13. miejsce, ale kolejne lata były wyjątkowo udane i stabilne – “Jaga” sięgnęła po mistrzostwo kraju w sezonie 2023/24. Przed rokiem Białostoczanie zajęli trzecie miejsce, a obecnie plasują się na czwartej lokacie, mając aspiracje nie tylko na podium, ale i wicemistrzostwo kraju.








