Coraz częściej interesuję się dobrymi, mam nadzieję, radami, typu: jak dobrze wykorzystać czas, nie odkładając czegoś na później, jak wcześniej wstawać i czuć się wypoczętym, jak zdrowiej żyć, jak być bardziej produktywnym. Te propozycje pojawiają się właściwie same w mediach społecznościowych. Czytam zwłaszcza te, w których inni dzielą się swoim doświadczeniem oraz piszą, co im to daje. Tęsknię za bardziej zharmonizowanym życiem. Wszystkiego jest za dużo i za szybko. Pojawia się także coraz częściej opór, który bynajmniej nie wynika z lenistwa, jakby się mogło wydawać, ale jest wynikiem tego przebodźcowania i bycia bombardowanym ze wszelkich stron. Nawet przeczytałem, że jest takie coś, co nazywa się „prokrastynacją”, czyli nawykowe, bezcelowe odkładanie spraw na później. Robisz inne, mniej ważne rzeczy zamiast tego, co trzeba zrobić teraz. I nie jest zwykłe lenistwo. Często wynika ze strachu przed błędem, brakiem sił lub ze złego nastroju. Znamy to chyba coraz lepiej.
Co robić, kiedy dotyka nas choroba bardzo rozpowszechniona w naszych czasach, jaką jest znużenie życiem, przygnębienie i duchowe odrętwienie? Papież Leon XIV już rok temu u progu wakacji mówił o tym, że: „Rzeczywistość wydaje się zbyt skomplikowana, ciężka, trudna do uniesienia. I wtedy gasimy się, zasypiamy, łudząc się, że po przebudzeniu wszystko się zmieni”. Jako odpowiedź wskazał na potrzebę postawienia czoła takiej rzeczywistości oraz że „razem z Jezusem możemy tego dokonać”. Zatem dla wierzących chrześcijan Jezus jest najlepszą odpowiedzią na duchowy kryzys naszych czasów. „Za każdym razem, gdy dokonujemy aktu wiary skierowanego ku Jezusowi, nawiązujemy z Nim kontakt i natychmiast wypływa z Niego Jego łaska”. Czy myślimy dzisiaj jeszcze o czymś takim, jak łaska Boża?
Łaska Boża oznacza przychylność, sympatię, życzliwość Boga w stosunku do człowieka. Oznacza także przymierze, związek, ale i sprawiedliwość, usprawiedliwienie, uczynienie człowieka kimś nowym. Łaska to zmiłowanie rozumiane jako miłosierdzie. Łaska to wierność. Tak nam to tłumaczy Pismo święte i teologia. Jest ona zatem inicjatywą Boga, czymś, co On daje nam zupełnie za darmo, nie oczekując zwrotu. Dzisiaj niestety bardzo często uprzedmiatawiamy łaskę. Myślimy, że zrobi ona za nas robotę. To jednak nie tak działa. Łaska niczego za nas nie robi. Ona pozwala nam robić wszystko. Jeśli to zrozumiemy, zaczyna się zmieniać w nas i wokół nas bardzo wiele. Łaska wypływa z miłości Boga do człowieka. Bóg jednak nie narzuca mu swojej łaski. Może to zabrzmieć okrutnie, jednak ludzie mogą sprzeciwiać się Bogu i swojemu szczęściu. Na tym właśnie polega wolna wola. Człowiek musi chcieć zbawienia i szczęścia; musi odpowiedzieć na ofiarowaną mu miłość Boga. To znaczy musi tę łaskę przyjąć albo ją odrzucić.
Przyjmując łaskę, jaką jest osobista relacja z Panem Jezusem, znajdujemy także odpowiedź na przemęczone i porozbijane życie. Ciekawą myśl przeczytałem kiedyś u pana Marka Kity, świeckiego teologa. Komentując słowa Psalmu 85 („Będę słuchać, co mi mówi Pan Bóg, / bo oznajmia pokój swemu ludowi i swoim świętym / lecz niech nie wracają do szaleństwa. / Wszak Jego ratunek jest blisko mających dlań respekt, / by zamieszkała w naszej ziemi chwała. / Łaska i wierność znów się spotkały, / prawość i pokój ucałowały się), pisze, że: „sugerują słuchanie Słowa ofiarującego pokój, wewnętrzny ład i poczucie spełnienia, wynikające z harmonizacji ducha człowieka z Duchem Bożym. Właśnie dlatego pokój jest udziałem ludu świętych – przy czym świętość nie oznacza moralnej perfekcji, lecz oddanie Jedynemu Dobremu (por. Mt 19, 17), intencję należenia do Niego”. Trzeba zatem uznać najpierw Boga za Boga i wyjść z otaczającego nas szalonego, niepoukładanego życia. Pokój, także ten wewnętrzny, jest owocem łaski.
Dobre są poradniki poparte świadectwem ludzi. Czymś lepszym jest jednak odnalezienie własnej drogi do poukładanego i spokojnego życia. Jest nią także droga wiary, słuchanie słowa Bożego, sakramenty Kościoła, wspólnota. Skończyły się wakacje, wraca „szara” codzienność. Nie musi być jednak zbyt szara, ani też nie musi być zbyt kolorowa. Oby była zwyczajna i spokojna. Droga do tego jest znana i zawsze otwarta!


