„Sebastian K. ma zostać przekazany w ramach ekstradycji do USA w dniu 20 sierpnia 2026 roku” – poinformowała nas Joanna Kicińska z Sądu Okręgowego w Tarnowie, który zajmował się organizacją wydania Kuczka Stanom Zjednoczonym. Wcześniej, rzecznik prasowy ministra sprawiedliwości potwierdził w e-mailu do „Dziennika Związkowego”, że „postanowieniem z 17 lipca 2026 r. Minister Sprawiedliwości Waldemar Żurek zadecydował o wydaniu osoby ściganej do Stanów Zjednoczonych. Postanowienie to jest ostateczne”.
Proces ekstradycyjny 47-letniego Kuczka trwał od jego aresztowania w maju 2025 r. Mężczyzna został zatrzymany w podtarnowskiej miejscowości przez „łowców głów” – policjantów z Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji Osób Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. Wcześniej na Kuczka została wydana czerwona nota Interpolu, a informacja o jego poszukiwaniu trafiła do małopolskiej policji.
Do przerażającego wypadku doszło 23 czerwca 2020 r. około 7.30 p.m. w Wheeling na północno-zachodnich przedmieściach Chicago. Według prokuratury Kuczek pędził sportowym jaguarem po Lake Cook Road, gdy wjechał w tył samochodu prowadzonego przez 62-letniego Arthura Matillano z Buffalo Grove. Siła uderzenia wyrzuciła samochód Matillano na przeciwległy pas ruchu i spowodowała kolizję z innym pojazdem.
Śmierć Matillano stwierdzono na miejscu. Kobieta kierująca drugim autem – 49-letnia Brenda Felix Soria z Inverness – zmarła potem w szpitalu. Kuczek doznał jedynie niegroźnych obrażeń i został wypisany ze szpitala tego samego dnia.
Świadkowie wypadku relacjonowali, że huk był tak głośny, że przypominał wybuch. Według komunikatu prasowego z kancelarii Salvi Schostok & Pritchard, która reprezentowała rodzinę zabitego listonosza w sprawie o odszkodowanie, Polak pędził sportowym jaguarem z prędkością przekraczającą 150 mil na godzinę.
Śledztwo ustaliło, że Kuczek prowadził jaguara z aukcji samochodowej w Wisconsin do podmiejskiego salonu samochodowego w imieniu firmy Fast Cars Transportation, Inc. Nie miał ważnego prawa jazdy ani odpowiednich certyfikatów – czytamy dalej w komunikacie prasowym.
Parę miesięcy później, mimo toczącego się postępowania, Kuczek wyjechał do Polski. Policja z Wheeling kontynuowała śledztwo, a prokuratura oskarżyła go o nieumyślne spowodowanie śmierci (reckless homicide). Według dokumentacji sądu powiatu Cook, mężczyzna ma aktywny nakaz aresztowania wydany 11 grudnia 2020 r.
Chociaż salon samochodowy zaprzeczył, jakoby wiedział o korzystaniu przez Kuczka z samochodu marki Jaguar, w 2022 r. prawnicy w ramach ugody z trzema ubezpieczycielami pozyskali dla rodziny Matillano odszkodowanie w wysokości 12 mln dolarów.
Matillano od ponad 30 lat lat pracował jako listonosz w Evanston, był żonaty od 35 lat i miał czworo dorosłych dzieci – dowiadujemy się z komunikatu, wydanego po zawarciu ugody o odszkodowaniu.
„Gazeta Krakowska” informowała w lipcu ub. r., że po aresztowaniu Kuczek przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu, ale wnioskował o nieprzekazywanie go stronie amerykańskiej z powodu problemów zdrowotnych. Przy podejmowaniu ostatecznej decyzji o ekstradycji polskiego obywatela brana jest pod uwagę zasada, że jeśli podejrzanemu realnie grozi kara śmierci, wówczas nie ma możliwości ekstradycji.
Przypomnijmy, że w 2020 r. rząd Polski wydalił do Stanów Zjednoczonych na wniosek strony amerykańskiej Marka Joskę, oskarżonego o nieumyślne spowodowanie śmierci w wypadku drogowym na przedmieściach w 1995 r. W 2019 r. na drodze ekstradycji do Chicago trafił Mateusz Zabrzenski, oskarżony o morderstwo współlokatorki w Chicago w 2013 r. Polacy zostali osądzeni i skazani odpowiednio na 12 i 33 lata więzienia.
W chwili oddawania bieżącego wydania gazety, Kuczek nie figurował jeszcze w bazie aresztantów szeryfa powiatu Cook, gdzie trafi po ekstradycji do Stanów Zjednoczonych.
Joanna Marszałek
[email protected]

