Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama POLONEZ
czwartek, 27 sierpnia 2026 17:29
Reklama KD Market

Przyrzekamy! Ślubujemy!

Przyrzekamy! Ślubujemy!

Autor: Adobe Stock

„Serdecznie pozdrawiam Polaków. Łączę się duchowo ze zgromadzonymi w Częstochowie, gdzie po 70 latach odnawiane są dzisiaj Jasnogórskie Śluby Narodu, opracowane przez uwięzionego kard. Stefana Wyszyńskiego. Niech zawarty w nich program odnowy moralnej społeczeństwa przez ochronę życia ludzkiego, troskę o małżeństwo i rodzinę oraz o wychowanie dzieci i młodzieży będzie ciągle inspiracją do budowania sprawiedliwości i braterstwa. Wszystkim wam błogosławię!”. Tymi słowami papież Leon XIV pozdrowił Polaków na audiencji generalnej w środę, 26 sierpnia 2026 roku. Dokładnie 70 lat wcześniej na Jasnej Górze złożono ślubowanie, o którym mowa w papieskim pozdrowieniu.

Zdaję sobie sprawę, że wszelkiego rodzaju kościelne ślubowania stały się przeżytkiem. W wolnym świecie wolni ludzie nie lubią się wiązać bez możliwości zmian. Widać to dobrze w ślubowaniach małżeńskich, kapłańskich i zakonnych. Liczy się to, co ja chcę. To ja chcę być reżyserem mojego życia i świata. Śluby złożone 70 lat temu zawierały program życia chrześcijańskiego narodu polskiego, który po przeżyciu okresu rozbiorów, dwóch wojen światowych i ściśnięty reżimem komunizmu, w Bogu odnajdywał swoją wolność i bezpieczeństwo. Wiara i Kościół były rzeczywistościami i miejscami jednoczącymi, tam też naród odnajdywał swoją tożsamość. Mądry Prymas Wyszyński, dzisiaj błogosławiony, wiedział doskonale, że zmęczonemu narodowi potrzeba silnych zasad moralnych, mocnych i kochających się małżeństw i rodzin. Potrzeba zdecydowanej obrony życia i szacunku dla człowieka. Potrzeba Boga, bo człowiek wszystkich czasów jest głodny relacji z Nim.

Prymas Polski, abp Wojciech Polak mówił w środę w homilii w Częstochowie: „Ślubowanie jasnogórskie – mówił papież św. Jan Paweł II – mieści bowiem w sobie także, rzec można polską kartę praw człowieka. Wpisuje się w nią najpierw to podstawowe dla każdego człowieka prawo, prawo do życia od poczęcia, wzywając do obrony życia nienarodzonych. Mamy stawać po stronie świętości życia i jego godności. Przyjmować dar życia i strzec go, rozwijać i na każdym etapie troszczyć się o życie, także to dobiegające kresu, towarzyszyć, być blisko i z troską wspomagać. Trzeba nam głosić prawdę o pięknie małżeństwa i rodziny, ukazywać niepowtarzalną wartość miłości opartej na wiernym i wyłącznym związku mężczyzny i kobiety. Albowiem wszędzie i zawsze – jak przypomina nam papież Leon – jesteśmy wezwani, by wspierać, bronić i promować rodzinę, przede wszystkim poprzez styl życia zgodny z Ewangelią. Ochrona, wsparcie i umacnianie rodziny to powinność uniwersalna i bezwarunkowa. Jej fundamentem staje się styl życia zakorzeniony w wartościach ewangelicznych – przeniknięty szacunkiem, otwartością, zrozumieniem oraz zdolnością do przebaczenia”.

Zastanawiam się, czy te słowa zostaną przez Polaków, zwłaszcza tych wierzących, usłyszane? A może tylko media skomentują, obśmieją, a dyżurni hejterzy dołożą swoje, żeby uciszyć takie niedzisiejsze apele? Tak jest niestety najczęściej, bo ludzie przestają słuchać. Zwłaszcza tego, co ważne i co odnosi się do poprawy życia moralnego. Bo, jak twierdzą, „to narusza wolność” i „pozbawione jest tolerancji”. A przecież „tak ukształtowane środowisko domowe to nie tylko gwarant właściwej formacji młodego pokolenia, lecz także przestrzeń kształtowania dojrzałej wolności i sprawiedliwości społecznej” – kontynuował Prymas Polak. „W tak pojętej wspólnocie nie ma miejsca na obojętność, uprzedzenia, agresję czy jakąkolwiek formę wyzysku. Czyż nie z tej właśnie, głoszonej i powtarzanej nam co roku z tego jasnogórskiego wzgórza polskiej karty praw człowieka, zrodziły się otwarte serca i drzwi naszych domów dla ludzi uciekających przed bombami i śmiercią, dla uchodźców z Ukrainy, którzy są i pozostali wśród nas? Wszelkie podsycane przejawy wrogości i nienawiści, związane także z bolesnymi ranami naszej wspólnej historii, są nie tylko raniące i niegodne, ale zasługują na kategoryczne potępienie. Niech zwycięża wzajemny szacunek, życzliwość i pragnienie pojednania” – apelował Prymas Polak.

To nie są słowa wzywające do ataku i obrony. To jest apel o życie ewangeliczne, zgodne z wiarą, pełne szacunku dla każdego człowieka, zwłaszcza będącego w potrzebie. Ktoś powiedział, że „To jest nie tylko odnowienie Ślubów, ale jest to też bardzo głęboka modlitwa narodowa”, która powinna łączyć nas, żyjących w Polsce i poza jej granicami. Bardzo dzisiaj znowu potrzebujemy jedności narodowej, wolności, pokoju, troski o dobro wspólne. Ufam, że Jasna Góra pozostanie dla Polaków takim miejscem, domem, duchową stolicą, gdzie nie tylko jakaś część, coraz mniejsza grupa wierzących będzie wołać: „Królowo Polski, przyrzekamy”, ale każdy indywidualnie, odwiedzając to i podobne miejsca, w ciszy serca powie to Bogu przez ręce Maryi. Kiedy nasza polonijna pielgrzymka piesza z Chicago wchodzi do Munster, Indiana i następnego dnia do Merrillville, Indiana, prawie zawsze śpiewamy: „Królowo Polski przed Twym tronem, / Odnowić śluby nasze chcemy, / By jak przed laty znów powiedzieć, / Że przyrzekamy, ślubujemy. / Wolności, wiary i Kościoła, / Za wszelką cenę strzec będziemy, / Królowo Polski przyrzekamy, / Królowo Polski ślubujemy.” Niech tak będzie!

ks. Łukasz Kleczka SDS

Salwatorianin, ksiądz od 1999 roku. Ukończył studia w Bagnie koło Wrocławia, Krakowie i Rzymie. Pracował jako kierownik duchowy i rekolekcjonista w Centrum Formacji Duchowej w Krakowie, duszpasterz i katecheta. W latach 2011-2018 przełożony i kustosz Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej w Merrillville w stanie Indiana. Był przełożonym wspólnoty zakonnej salwatorianów w Veronie, New Jersey.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama