Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama POLONEZ
czwartek, 3 września 2026 16:34
Reklama KD Market

Na północ na Alaskę? | North to Alaska?

Na północ na Alaskę? | North to Alaska?

Autor: John Guzlowski

Jednym z moich ulubionych filmów, kiedy byłem dzieckiem w latach 60., był western z Johnem Wayne’em North to Alaska*. Opowiada o grupie kowbojów i poszukiwaczy, którzy wyruszają na północ, aby odnaleźć to, czego szukali wszyscy, którzy w latach 90. XIX wieku udawali się w tamte strony.

Złoto!

W filmie najbardziej zachwycało mnie piękno świata, do którego podróżowali John Wayne, aktor Stewart Granger i piosenkarz Fabian. Uwielbiałem te niesamowite góry, które zdawały się być wszędzie, doliny rozciągające się między nimi, a także widok oceanu, który wciskał się pomiędzy góry i doliny. 

Nie oglądałem tego filmu od dziesięcioleci, ale kiedy moja żona Linda powiedziała do mnie: „Może wybierzemy się w rejs na Alaskę?”, natychmiast przypomniał mi się ten film i wszystkie chwile, kiedy go oglądałem. – Oczywiście! – odpowiedziałem.

Jak już wspomniałem, widziałem ten film mnóstwo razy, ale jeśli zastanawiacie się, czy chciałbym jeszcze raz wybrać się w rejs na Alaskę, odpowiedź brzmi zdecydowanie: NIE!

Krajobrazy są przepiękne. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Kiedy nasz statek wypłynął z Vancouver w Kolumbii Brytyjskiej i skierował się wzdłuż zachodniego wybrzeża Alaski, zobaczyłem wiele z tego, co przed laty tak bardzo przyciągało mnie w filmie z Johnem Wayne’em. Przez jedenaście dni płynęliśmy wzdłuż wybrzeża, mijając Ketchikan, Klawock, Juneau, Skagway, Icy Strait Point i Wrangell. Zachwycała mnie ogromna potęga gór, gęsta i cicha mgła zasłaniająca ich szczyty, spokojna tafla oceanu oraz piękno wielorybów, które pojawiały się i znikały między falami. Był to świat, którego nigdy wcześniej nie widziałem, a jedynie marzyłem, że kiedyś go zobaczę.

Dlaczego więc nie wybiorę się ponownie w rejs na Alaskę?

Odpowiedź jest prosta.

Pięć z sześciu portów, w których się zatrzymaliśmy, okazało się zwykłymi pułapkami na turystów.

Kiedy wybieramy się w rejs po Karaibach, rzadko schodzimy ze statku, ponieważ porty są przepełnione drogimi sieciami sklepów, takimi jak Diamonds International, Tanzanite International, Milano Jewelers czy Effy Jewelers, a także sieciami odzieżowymi, jak Del Sol i Cariloha. Na Alasce było dokładnie tak samo. Te portowe miasteczka są niewielkie – liczą od około tysiąca do 31 tysięcy mieszkańców – a sklepy należące do tych sieci zajmują sporą część ich przestrzeni. W rezultacie poza witrynami sklepowymi niewiele można tam zobaczyć. Za to wszędzie przewijają się tysiące pasażerów statków wycieczkowych, próbujących zdecydować, czy kupić używanego Rolexa za 3 tysiące dolarów, czy może koszulkę za 30 dolarów z napisem „Straż pożarna z Ketchika” na plecach. 

Oczywiście, jeśli uda wam się przedrzeć przez tłumy ludzi wchodzących i wychodzących z Diamonds International, być może dotrzecie do muzeum, które da wam choć trochę pojęcia o tym, jak wyglądało życie na Alasce, zanim pojawili się tam poszukiwacze złota, a później turyści. Problem z tymi muzeami polega jednak na tym, że – podobnie jak sieciowe sklepy – one również są tam przede wszystkim po to, by coś wam sprzedać. W każdym porcie staraliśmy się odwiedzić lokalne muzeum i wszystkie wyglądały właściwie tak samo. Jedna czwarta ekspozycji poświęcona była historii regionu, a pozostałe trzy czwarte – próbom sprzedania ci koszulki.

I gdzie to mnie pozostawia?

Cóż, zamiast jeszcze raz wybierać się na Alaskę, chyba po prostu znajdę serwis streamingowy, który oferuje film North to Alaska*, i go obejrzę.

Jeszcze raz. I jeszcze raz.

*Film jest znany w Polsce pod tytułem „Złoto Alaski”


North to Alaska?


One of my favorite movies when I was a kid back in the 1960s was John Wayne’s western North to Alaska.  It’s about a group of cowboys and prospectors who travel north to discover what everybody else who traveled up north in the 1890s was looking for. 

Gold!

What I loved about the film was the beauty of the world Wayne and the actor Stewart Granger and the singer Fabian were traveling to.  I loved the incredible mountains that seemed to be everywhere, and I loved the valleys between those mountains, and I loved the look of the oceans that pressed against those mountains and valleys.

It’s not a film I’ve seen in decades, but when my wife Linda said to me, “How about a cruise to Alaska?” I immediately remembered that film and all the times I had seen it, and I said, “Absolutely!”  

Like I said, I saw the movie a bunch of times, but if you’re wondering if I want to cruise to Alaska again, the answer is definitely NO!

The landscape is beautiful.  There’s no doubt.  As our cruise left Vancouver, British Columbia, and sailed up the west coast of Alaska I saw many of the things that drew me to that John Wayne film.  For eleven days, as we sailed up the coast past Ketchikan and Klawock and Juneau and Skagway and Icy Strait Point and Wrangell, I was amazed by the enormity of the mountains, the quiet thickness of the fog that blocked our sight of the tops of those mountains, the stillness of the ocean and the beauty of the whales appearing and disappearing between the waves.  It was a world I had never seen, but only dreamt of seeing.  

So why won’t I go on another cruise to Alaska?

The answer is simple.

5 of the 6 ports we stopped at were just tourist traps.  When we cruise to the Caribbean, we seldom get off the ships because the ports are overwhelmed with pricey retail chains like Diamonds International, Tanzanite International, Milano Jewelers, Effy Jewelers, and apparel chains like Del Sol and Cariloha.  It was like this in Alaska.  These ports are small ranging from about 1000 residents to 31,000, and these chain stores take up a lot of the city space, so there’s not much you can see beside the stores and 10,000 cruisers wandering around trying to decide between buying a $3000 pre-owned Rolex watch and a $30 t-shirt that says Ketchikan Fire Department on the back.

Of course, if you struggle past the crowds pouring into and out of Diamonds International, you might be able to find your way to a museum that gives you a little bit of insight into what Alaska was like for the indigenous people before the gold prospectors and the tourists showed up.  The problem with the museums is that they  – like the chain stores – are there to sell you stuff.  We sought out the museums in each port, and they were all pretty much the same.  A fourth of each museum focused on the history of the region and 3 fourths focused on trying to sell you a t-shirt.  

So where does that leave me?

Well, instead of going to Alaska again, I think I’m just going to find a TV streaming service that offers the film North to Alaska and watch it. 

Again and again.  

John Guzlowski

amerykański pisarz i poeta polskiego pochodzenia. Publikował w wielu pismach literackich, zarówno w USA, jak i za granicą, m.in. w „Writer’s Almanac”, „Akcent”, „Ontario Review” i „North American Review”. Jego wiersze i eseje opisujące przeżycia jego rodziców – robotników przymusowych w nazistowskich Niemczech oraz uchodźców wojennych, którzy emigrowali do Chicago – ukazały się we wspomnieniowym tomie pt. „Echoes of Tattered Tongues”. W 2017 roku książka ta zdobyła nagrodę poetycką im. Benjamina Franklina oraz nagrodę literacką Erica Hoffera za najbardziej prowokującą do myślenia książkę roku. Jest również autorem serii powieści kryminalnych o Hanku i Marvinie, których akcja toczy się w Chicago oraz powieści wojennej pt. „Retreat— A Love Story”. John Guzlowski jest emerytowanym profesorem Eastern Illinois University.
-
John Guzlowski's writing has been featured in Garrison Keillor’s Writer’s Almanac, Akcent, Ontario Review, North American Review, and other journals here and abroad. His poems and personal essays about his Polish parents’ experiences as slave laborers in Nazi Germany and refugees in Chicago appear in his memoir Echoes of Tattered Tongues. Echoes received the 2017 Benjamin Franklin Poetry Award and the Eric Hoffer Foundation's Montaigne Award for most thought-provoking book of the year. He is also the author of two Hank Purcell mysteries and the war novel Road of Bones. Guzlowski is a Professor Emeritus at Eastern Illinois University.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama