Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 22 października 2026 17:22

Dyniowe ciasteczka na palonym maśle z pomarańczą i cynamonem

Jesienią dynia ma u mnie sporo roboty, ale nie zamierzam zatrudniać jej wyłącznie do zupy. Tym razem trafiła do ciasteczek, które najlepiej jeść z kubkiem czegoś ciepłego i bez pilnego sprawdzania godziny. Są miękkie w środku, otulone cynamonowym cukrem i pachną tak, że zaglądanie do piekarnika zaczyna się długo przed końcem pieczenia. Wiem, bo sama sprawdzałam, jakby od patrzenia miały upiec się szybciej.
Dyniowe ciasteczka na palonym maśle z pomarańczą i cynamonem

Autor: Kasia Marks

Najlepsze dzieje się jednak jeszcze w rondelku, kiedy masło nabiera złotobrązowego koloru i zaczyna pachnieć orzechami. Właśnie dla tego zapachu warto poświęcić mu kilka dodatkowych minut uwagi. Palone masło dodaje ciasteczkom głębi, a pomarańczowa nuta przyjemnie ożywia ich korzenny smak. Niby niewielka zmiana, a po pierwszym kęsie już wiem, że rondelka nie brudziłam na darmo.

Lubię takie wypieki na popołudnia, kiedy za oknem robi się ciemno, zanim zdążę się z tym pogodzić. Można wtedy zapalić lampkę, zrobić herbatę i przez chwilę mieć bardzo rozsądny plan ograniczony do zjedzenia ciastka. Z tej porcji wychodzi ich dość, żeby poczęstować innych, choć radzę odłożyć kilka dla siebie jeszcze przed podaniem. Ciepłe znikają wyjątkowo sprawnie, a przecież ktoś musi sprawdzić, jak smakują po wystudzeniu. Smacznego!

Składniki:

⅔ szklanki masła do palenia – do ciasta odmierz ½ szklanki po paleniu ⅔ szklanki drobnego białego cukru 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego ⅔ szklanki gęstego, wystudzonego purée dyniowego 2¼ szklanki jasnej mąki orkiszowej 3 łyżki skrobi ziemniaczanej 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia 1 łyżeczka cynamonu ½ łyżeczki mielonego imbiru ¼ łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej 1 łyżeczka drobno otartej skórki pomarańczowej ¼ łyżeczki soli

Do obtoczenia:

3 łyżki drobnego białego cukru 1 łyżeczka cynamonu

Czas przygotowania: około 25 min + 45–60 min + 30 min Czas pieczenia: 16–20 minut na partię

Sposób wykonania:

Włóż masło do jasnego rondelka i rozpuść na średnim ogniu. Podgrzewaj, często mieszając i zgarniając drobinki z dna. Gdy staną się złotobrązowe, a masło zacznie pachnieć orzechowo, natychmiast przelej je do żaroodpornej miseczki razem z przyrumienionymi drobinkami.

Odmierz ½ szklanki palonego masła. Odstaw do wystudzenia, a następnie schłodź, aż uzyska miękką, kremową konsystencję. Podczas chłodzenia mieszaj od czasu do czasu.

Utrzyj palone masło z cukrem. Dodaj ekstrakt waniliowy, skórkę pomarańczową i purée dyniowe. Krótko zmiksuj do połączenia.

W osobnej misce wymieszaj mąkę orkiszową, skrobię ziemniaczaną, proszek do pieczenia, przyprawy i sól. Wsyp do mokrych składników i wymieszaj szpatułką tylko do połączenia. Wstaw ciasto do lodówki na 30 minut.

Rozgrzej piekarnik do 350°F, grzanie góra–dół. Blachę wyłóż papierem do pieczenia. W małej miseczce wymieszaj cukier z cynamonem.

Nabieraj porcje ciasta po około 1½ łyżki i formuj kulki. Obtocz je w cukrze cynamonowym i układaj na blasze, zachowując odstępy. Delikatnie spłaszcz palcami lub dnem szklanki.

Piecz przez 16–20 minut, aż brzegi ciasteczek się zetną, a spód delikatnie zezłoci. Środek powinien pozostać miękki.

Pozostaw na blasze przez 5–10 minut, a następnie ostrożnie przełóż na kratkę do całkowitego wystudzenia.

Wskazówka: Purée powinno być gęste. Jeśli jest wodniste, odparuj je w rondelku, wystudź i dopiero wtedy odmierz.

 


Kasia Marks

Gotowanie nie od razu stało się moją pasją. Byłam za to radosnym konsumentem pierogów babi Anieli. I pewnie byłoby tak do dziś, gdyby nie opakowanie ryżu i pierwsze kotlety ryżowe (okropne). Tak właśnie zaczęły się moje przygody kuchenne. Ziarno (także ryżu) zostało zasiane i od tamtej pory coraz częściej i coraz śmielej poczynałam sobie w kuchni. Przez lata upiekłam wiele ciast i ugotowałam wiele dań. Zakochałam się w kuchni Indii i basenu Morza Śródziemnego. Ale nadal pozostaję bliska polskiej, domowej kuchni, choć chyba moje pierogi nigdy nie dorównają tym babcinym. Na co dzień jestem mamą nastolatka i pracuję jako redaktor w serwisie internetowym.
Fot. arch. Kasi Marks

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama