Rubio odpowiadał na pytania dziennikarzy dotyczące gróźb przejęcia Grenlandii przez USA po zamkniętym posiedzeniu w Senacie, na którym udzielał informacji na temat operacji w Wenezueli. Szef dyplomacji potwierdził, że Donald Trump od dawna ma na celu pozyskanie wyspy w drodze zakupu, i zaznaczył, że obecny prezydent nie jest w tym względzie pierwszym przywódcą USA, bo podobne zabiegi podejmował już Harry Truman. Rubio zapowiedział rozmowy w tej kwestii z przedstawicielami Danii w przyszłym tygodniu.
Pytany o to, czy administracja Trumpa jest skłonna narazić NATO na rozpad, dążąc do przyłączenia Grenlandii siłą, Rubio stwierdził, że „każdy prezydent zawsze zachowuje opcję” użycia siły.
- Nie mówię o Grenlandii, mówię globalnie: jeśli prezydent zidentyfikuje zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych, każdy prezydent zachowuje możliwość rozwiązania go środkami militarnymi. Jako dyplomata, którym jestem teraz, zawsze wolę rozwiązać to innymi sposobami - odpowiedział.
W podobny sposób do kwestii odniosła się w środę na briefingu prasowym rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt. Oceniła ona, że prezydent i jego zespół „aktywnie dyskutują” na temat różnych możliwości pozyskania wyspy, tego jak mógłby wyglądać jej zakup. Dodała, że choć prezydent ma opcję użycia siły, to zawsze preferuje dyplomację.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)








