Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
wtorek, 27 stycznia 2026 17:31
Reklama KD Market

Minister Rutnicki: prezes Piesiewicz nie jest selekcjonerem

Minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki powiedział, że Adam Małysz to wielka historia polskiego sportu. Dostarczył wszystkim wiele powodów do dumy. Nawet jeśli powstały nieporozumienia w składzie olimpijskim to trzeba to wyjaśnić. - Prezes Piesiewicz nie jest selekcjonerem - podkreślił.
Minister Rutnicki: prezes Piesiewicz nie jest selekcjonerem
Minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki na posiedzeniu rządu w siedzibie KPRM w Warszawie

Autor: PAP/Rafał Guz

Szef resortu we wtorek był gościem Radia RMF FM i odniósł się do nieporozumień pomiędzy Polskim Związkiem Narciarskim, którego prezesem jest Małysz a Polskim Komitetem Olimpijskim. W efekcie instytucja, którą kieruje Radosław Piesiewicz, w miejsce alpejczyka Piotra Habdasa, nominowanego przez PZN, zgłosiła organizatorom igrzysk w Mediolanie w składzie reprezentacji kraju Michała Jasiczka.

- Uważam, że styl, w którym w tej chwili pan prezes Piesiewicz próbuje rozmawiać z wielkim mistrzem, jakim jest Adam Małysz, jest zupełnym nieporozumieniem. Ta sprawa wymaga wyjaśnień - stwierdził minister.

Rutnicki zauważył, że władze PKOl nie były zainteresowane wysłuchaniem stanowiska sekretarza generalnego PZN Tomasza Grzywacza, który miał to zrobić w imieniu nieobecnego w Warszawie Małysza.

Minister Rutnicki i prezes Piesiewicz mają się po raz pierwszy spotkać w piątek. Na ten dzień w PKOl zaplanowana jest ceremonia ślubowania polskich olimpijczyków.

- Trudno było spotykać się z panem prezesem, który od samego początku był wielkim inicjatorem likwidacji ministerstwa sportu. Przypominam, że to ten resort poprzez nasze podatki angażuje się i finansuje polski sport i między innymi przygotowania naszych wszystkich olimpijczyków, za których bardzo mocno ściskamy kciuki - zauważył Rutnicki.

Dziennikarz RMF FM zauważył, że na igrzyskach może dojść do skandalu, gdyż Polski Związek Narciarski wysłał do Międzynarodowej Federacji Narciarskiej pismo, w którym zawiadamia, że zawodnik, który jest w polskiej kadrze olimpijskiej nie ma rekomendacji i nie spełnił kryteriów sportowych.

Rutnicki przyznał, że otrzymał pismo z PZN skierowane do PKOl. Sam też będzie oczekiwał wyjaśnień ze strony PKOl, któremu jego zdaniem zabrakło profesjonalizmu.

Szef resortu przypomniał, że roczne przygotowanie 60 polskich olimpijczyków to koszt 28 mln zł. Zaznaczył, że każdy medal będzie mile widziany, ale z drugiej strony może się przytrafić pięć czwartych miejsc.

- Będę dumny z każdego polskiego reprezentanta, który podporządkował całość przygotowań temu startowi. Ale też trzeba być uczciwym w tym, że naprawdę czasami to jest kwestia łutu szczęścia - podkreślił i potwierdził, że nie ma akredytacji na igrzyska we Włoszech. (PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama