Bo umówmy się – karkówka jest jak disco polo. Każdy zna, każdy jadł, niby działa, ale ile można tego samego refrenu. A tu wjeżdża kurczak owinięty boczkiem, z chrupiącą skórką i lepką, słodko-pikantną glazurą. I nagle grill przestaje być obowiązkiem narodowym, a zaczyna być kulinarną przygodą. Taką, gdzie zamiast „czy już gotowe?” słyszysz „co to jest i czemu takie dobre?”.
Najlepsze jest to, że to nie jest żadna kosmiczna kuchnia dla ludzi z termometrem w każdej kieszeni. Trochę przypraw, boczek, chwila cierpliwości i masz danie, które spokojnie mogłoby udawać popisowe w knajpie z drewnianymi stołami i rachunkiem, który boli. A tu robisz je u siebie, w dresie, z napojem w ręku. I nagle się okazuje, że grill to nie musi być rutyna, tylko całkiem przyjemny upgrade życia. Smacznego!
Składniki:
10-12 pałek z kurczaka
10-12 plastrów grubego boczku
1-2 łyżki neutralnego oleju lub klarowanego masła (ghee)
2 łyżki przyprawy do grilla (łagodnej lub pikantnej)
1 łyżeczka czosnku w proszku
1 łyżeczka wędzonej papryki
Glazura:
1 szklanka sosu sweet chili
2 łyżki miodu
2 łyżki sosu sojowego
1 łyżka octu ryżowego lub jabłkowego
4 ząbki czosnku (drobno posiekane)
1 łyżka startego imbiru
2 łyżki masła (rozpuszczonego)
½ łyżeczki płatków chili (opcjonalnie)
Czas przygotowania: 20 min
Czas marynowania: 4 godz. – najlepiej cała noc
Czas grillowania: ok. 90 min
Porcje: 10-12 pałek
Przygotuj pałki tak, żeby przypominały lizaki: nożyczkami kuchennymi natnij mięso wokół dolnej części pałki (przy „kostce”). Zsuń mięso w dół, żeby stworzyć kulkę na końcu – jak lizak. Usuń nadmiar skóry i ścięgien, żeby wyglądało estetycznie.
Osusz pałki. Posmaruj olejem lub ghee. Wymieszaj przyprawy i natrzyj mięso (nie kość – to będzie „rączka”). Włóż do zamkniętego pojemnika i wstaw do lodówki na 4 godziny, a najlepiej na noc.
Każdą pałkę owiń jednym plastrem boczku – ciasno, spiralnie od dołu do góry. Końcówkę schowaj pod spód albo przypnij wykałaczką. Mięso ma być całe przykryte, kość zostaje odkryta.
Piecz 90-120 minut, aż boczek będzie chrupiący, a mięso osiągnie temperaturę 165°F w środku.
W rondelku rozpuść masło. Dodaj czosnek i imbir – podsmaż 1–2 minuty. Dorzuć resztę składników. Gotuj 3-5 minut, aż lekko zgęstnieje.
Gdy kurczak ma ok. 155-160°F, posmaruj go solidnie glazurą.
Włóż z powrotem na grill na 10-15 minut, aż dojdzie do 175°F i boczek będzie idealnie chrupiący.
Zdejmij z grilla, posmaruj jeszcze raz glazurą. Odstaw na 5 minut (ważne – sos się „zwiąże”).
Uwaga: Wybierz gruby boczek, bo cienki niestety nie do końca daje rezultat (widać na zdjęciach). Owijaj ciasno, bez luzów.










