Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama POLONEZ
czwartek, 11 czerwca 2026 18:36
Reklama KD Market

Polska seniorka chce odszkodowania i lepszych zabezpieczeń siedzeń dla osób starszych po wypadku w autobusie CTA

76-letnia Maria Krok od blisko dwóch lat walczy o odszkodowanie po obrażeniach, jakich doznała podczas jazdy autobusem CTA. Emerytka została wyrzucona z siedzenia priorytetowego, przeznaczonego dla osób starszych i z niepełnosprawnościami, gdy kierowca autobusu nagle zahamował. Przedsiębiorstwo komunikacyjne CTA twierdzi, że kierowca uniknął zderzenia z innym pojazdem. Jednak Polka uważa, że problem tkwi głębiej – w konstrukcji miejsc przeznaczonych dla najbardziej narażonych pasażerów.
Polska seniorka chce odszkodowania i lepszych zabezpieczeń siedzeń dla osób starszych po wypadku w autobusie CTA
Maria Krok pokazuje ostrzeżenie swojego autorstwa

Autor: Joanna Marszałek

Było słoneczne popołudnie, 5 września 2024 r. 74-letnia wówczas Maria Krok, mieszkanka domu seniora w dzielnicy Edgewater na północy Chicago, wracała z zakupów z córką, która parę dni wcześniej przyleciała z Krakowa na zbliżające się okrągłe urodziny matki. W rejonie Lawrence Ave. kobiety wsiadły do autobusu CTA nr 36 jadącego po North Broadway w kierunku północnym, w stronę domu. Krok skasowała bilet i usiadła na pierwszym wolnym miejscu priorytetowym – zgodnie z oznaczeniami zarezerwowanym dla seniorów oraz osób z niepełnosprawnościami.

– Po kilku minutach jazdy kierowca nagle zahamował tak mocno, że wyleciałam z siedzenia, odbiłam się od przodu autobusu i upadłam na głowę i prawy bok – relacjonowała seniorka podczas wizyty w naszej redakcji. – Pasażerowie zbiegli się, żeby mnie podnieść. Wszyscy byli w szoku.

Następnie, według relacji Krok oraz dokumentacji z wypadku sporządzonej przez CTA, kierowca zjechał na pobocze i sprawdził stan pasażerów. Przyjechała policja, spisała raport. Podstawiono inny autobus, do którego przesiedli się pasażerowie. Krok przyznaje, że kierowca zapytał ją, czy dobrze się czuje i czy wezwać karetkę. Odmówiła.

– Wydawało mi się, że nic mi nie jest, że tylko się trochę poturbowałam. Nie chciałam zostawiać córki, która przyjechała z Polski i iść do szpitala – mówi łamiącym się głosem emerytka.

W domu, wieczorem, prawa noga zaczęła puchnąć. Również prawe ramię zaczęło pobolewać. Przykładanie lodu niewiele pomagało. Następnego dnia Krok zgłosiła się do ortopedy, dr. Jarosława Dzwinyka, który 9 lat wcześniej wymieniał jej oba stawy kolanowe.

– Doktor uznał, że noga jest niestabilna. Dostałam chodzik, zastrzyk, sterydy i skierowanie na fizykoterapię – opowiada Krok.

Kolejne miesiące przerodziły się w blisko dwa lata wizyt u lekarzy i w szpitalach – w bólu, dyskomforcie i ogromnym stresie – relacjonuje seniorka. Po blisko roku leczenia okazało się, że konieczna jest operacja wymiany protezy kolana. Krok przeszła ją we wrześniu 2025 r. Jednocześnie nie ustawały problemy z ramieniem – ból przechodził i powracał, a po serii zabiegów i leczeniu sterydami lekarz zdecydował o wymianie stawu barkowego. Operacja była już zaplanowana na koniec marca br., lecz została odroczona ze względu na osłabienie organizmu seniorki.

Do tego doszły problemy z sercem – zdaniem Krok, wynikające z nadmiernego stresu – a za nimi kolejne zabiegi.

– Nie jest łatwe w moim wieku iść do szpitala – mówi Krok przez łzy. – Tyle cierpienia, stres… i jeszcze czeka mnie druga operacja.

Maria Krok w siedzibie redakcji prezentuje dokumentację
dotyczącą wypadku fot. Joanna Marszałek
Siedzenia priorytetowe dla osób starszych
i niepełnosprawnych w autobusie CTA fot. Ewa Malcher

Pozew o zaniedbanie

Kilka dni po wypadku CTA przysłało Krok standardowy formularz roszczeniowy. Kobieta, która nie mówi dobrze po angielsku, za radą polonijnego biura tłumaczeń skontaktowała się z polskojęzycznym prawnikiem z kancelarii Daniela Goodmana w Rosemont.

W pozwie, złożonym we wrześniu 2025 r. prawnicy Krok zarzucają CTA oraz kierowcy zaniedbania i domagają się odszkodowania za uszczerbek na zdrowiu, ból i cierpienie swojej klientki.

Według wstępnych zeznań kierowcy, potwierdzonych nagraniami z autobusowych kamer, które udostępniła nam Krok, krótko po tym, jak autobus ruszył z przystanku na Lawrence, przed pojazd z lewej strony nagle wjechała czarna osobówka. Auto zdaje się najpierw hamować, a następnie rusza naprzód, oddalając się od autobusu.

Na nagraniu z kamery skierowanej do wewnątrz autobusu widać wyraźnie, jak gwałtowne hamowanie wyrzuca pasażerów do przodu. Większości udaje się podeprzeć o oparcia siedzeń znajdujących się przed nimi lub chwycić drążki. Krok i inna pasażerka zajmująca miejsce priorytetowe upadają na podłogę.

Seniorka przyszła do naszej redakcji z teczką dokumentów i łzami w oczach dzień przed zaplanowanym na 28 maja przesłuchaniem sądowym. Kobieta twierdziła, że adwokat „z niej rezygnował”, gdy nie przyjęła do wiadomości, że według danych zebranych w ramach postępowania przygotowawczego, kierowca autobusu nie poniósł winy. Według dokumentacji, którą przeanalizował „Dziennik Związkowy”, adwokat zaproponował seniorce dobrowolnie wycofanie pozwu lub zakończenie reprezentacji, co wiązałoby się z koniecznością znalezienia przez Krok nowego prawnika.

Według sekretarza Sądu Okręgowego powiatu Cook, pozew został umorzony 28 maja z powodu braku aktywności powódki.

– Czuję się oszukana – ubolewa seniorka. – W autobusie nie ma ostrzeżeń. Siedzenie dla seniorów i osób niepełnosprawnych nie jest zabezpieczone żadnymi poręczami ani pasami. Nie było nawet drążka, za który mogłabym się złapać. Najbliższy drążek był nad zagłówkiem. Nie miałam najmniejszej szansy, żeby się obronić. A gdyby tam siedział niewidomy, dziecko czy kobieta w ciąży…

Z pomocą tłumacza Krok napisała ostrzeżenie, które – jej zdaniem – powinno znaleźć się w autobusach w okolicy miejsc priorytetowych. Wzywa ono pasażerów do zachowania czujności i ostrzega, że w przypadku gwałtownego hamowania CTA nie ponosi odpowiedzialności za szkody spowodowane upadkiem pasażerów.
Ostrzeżenie przekazała swojemu prawnikowi, lecz – jak twierdzi – nie przywiązał on do niego wagi.

Kancelaria Daniela Goodmana odmówiła komentarza na temat sprawy naszej Czytelniczki, tłumacząc to obowiązkiem zachowania tajemnicy zawodowej i poufności.

Profesor prawa Mark Weber z DePaul University College of Law w Chicago powiedział „Dziennikowi Związkowemu”, że choć nie może komentować szczegółów tej sprawy, to „aby wygrać sprawę o zaniedbanie (negligence – red.), powód musi wykazać, że pozwany był nieostrożny oraz że ta nieostrożność spowodowała szkodę u powoda. W sprawie dotyczącej przewoźnika publicznego, takiego jak firma transportowa, obowiązuje podwyższony standard staranności wobec pasażerów, więc taka firma musi zachowywać szczególną ostrożność w celu zapewnienia bezpieczeństwa pasażerów”.

Autobus linii 36 na przystanku na skrzyżowaniu Broadway i Lawrence fot. Peter Serocki
Autobus linii 36 na przystanku na skrzyżowaniu Broadway i Lawrence fot. Peter Serocki
fot. Peter Serocki

Miejsca priorytetowe bez pasów i zabezpieczeń

CTA nie odpowiedziało na nasze prośby o komentarz w sprawie Marii Krok, ani na pytanie, dlaczego miejsca priorytetowe w autobusach nie oferują lepszych zabezpieczeń. Osoba z działu public relation, która odebrała telefon, potwierdziła, że CTA otrzymało nasze zapytanie, ale „nie wie, czy udzieli komentarza”.

Podczas gdy CTA (Chicago Transit Authority) działa zgodnie z wytycznymi miasta oraz stanu, standardy bezpieczeństwa dla autobusów są dyktowane na poziomie federalnym. Według Krajowej Administracji Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (National Highway Traffic Safety Administration, NHTSA), miejskie autobusy komunikacji publicznej są zwolnione z obowiązku pasów bezpieczeństwa, z wyjątkiem miejsca dla kierowcy. Kwestia obowiązku stosowania pasów przez pasażerów pozostaje w gestii poszczególnych stanów.

Uzasadnieniem są duże rozmiary autobusów miejskich, które podczas zderzenia lepiej rozkładają siły, zmniejszając ich oddziaływanie na pasażerów, niskie prędkości w ruchu miejskim oraz specyfika użytkowania, polegająca na częstym zatrzymywaniu i ruszaniu przy dużej liczbie pasażerów, w tym stojących i siedzących.

Dodatkowo, na przewoźnikach spoczywa obowiązek wyposażenia wszystkich autobusów w miejsca priorytetowe dla osób o szczególnych potrzebach, wynikający z przepisów federalnej Ustawy o Amerykanach z Niepełnosprawnościami (Americans with Disabilities Act, ADA). Według strony internetowej CTA, agencja przestrzega wszystkich przepisów ADA i zaznacza, że „nadal poszukuje sposobów wdrażania nowych lub modernizacji istniejących udogodnień dostępności w ramach prowadzonych prac inwestycyjnych i modernizacyjnych”.

„Dziennik Związkowy” skontaktował się z szeregiem urzędów w sprawie polskiej seniorki, która zwróciła uwagę na brak zabezpieczeń na miejscach priorytetowych dla pasażerów w autobusach miejskich. Jednym z tych urzędów jest wydział ds. praw osób niepełnosprawnych w Biurze Prokuratora Generalnego Illinois. Warto pamiętać, że zmiana przepisów, zwłaszcza na szczeblu federalnym, to lata prac legislacyjnych i lobbingu. Czy ktoś z legislatorów zainteresuje się wprowadzeniem prostych zabezpieczeń, a przez to zwiększenie bezpieczeństwa w miejscach dla seniorów? „Dziennik Związkowy” będzie o tym na bieżąco informować.

Tymczasem Maria Krok poszukuje polskojęzycznego prawnika, który – jak mówi – „nie boi się walczyć z CTA” i osiągnie dla niej korzystny wynik.

– To już nie chodzi o jakieś wielkie odszkodowanie. Chodzi o zadośćuczynienie, że kobieta w moim wieku, która wsiada do autobusu, powinna czuć się bezpiecznie. A tu jest ewidentnie źle zaprojektowany fotel – podkreśla Maria Krok.

Joanna Marszałek
[email protected]

 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama