Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama POLONEZ
czwartek, 3 września 2026 16:22
Reklama KD Market
Co naprawdę kryje się za nadpobudliwością?

Nie każde dziecko, które nie potrafi usiedzieć, ma ADHD

„Nie może usiedzieć pięciu minut”, „ciągle przerywa”, „nie słucha”, „wszędzie go pełno”, „zaczyna jedno, za chwilę robi coś zupełnie innego”. Rodzice dzieci nadpobudliwych słyszą podobne uwagi w szkole, na zajęciach dodatkowych, a czasami nawet podczas rodzinnych spotkań. W pewnym momencie pojawia się pytanie, czy to możliwe, że jest to ADHD? Nie zawsze.
Nie każde dziecko, które nie potrafi usiedzieć, ma ADHD

Autor: Adobe Stock

Nadpobudliwość jest objawem i sposobem zachowania, a nie automatycznie diagnozą. Dziecko może być ruchliwe, impulsywne i mieć trudności z koncentracją z bardzo różnych powodów. Dlatego zanim zaczniemy zastanawiać się nad nazwą zaburzenia, warto zadać inne pytanie. Co to zachowanie próbuje nam powiedzieć o dziecku?

ADHD czy dziecko, które nie radzi sobie z otoczeniem?

Ciekawy, choć kontrowersyjny głos w dyskusji o ADHD należy do brytyjskiego psychiatry dzieci i młodzieży dr. Samiego Timimiego. Od wielu lat zwraca on uwagę na ryzyko nadmiernego medykalizowania dziecięcych zachowań. Kwestionuje przede wszystkim przekonanie, że każdą grupę objawów takich jak nadruchliwość, impulsywność czy problemy z koncentracją można wyjaśnić przede wszystkim zaburzeniem znajdującym się „wewnątrz dziecka”. Dr. Timimi proponuje spojrzeć szerzej, czyli na środowisko rodzinne, szkołę, oczekiwania dorosłych, kulturę, stres oraz indywidualny temperament dziecka.

To ważna perspektywa, ale nie oznacza, że współczesna psychiatria odrzuca ADHD. Wręcz przeciwnie. ADHD jest obecnie uznawane za zaburzenie neurorozwojowe. Badania wskazują na istotną rolę czynników genetycznych i biologicznych, ale także udział czynników środowiskowych.

Współczesne wytyczne diagnostyczne przypominają o czymś niezwykle ważnym. Nie istnieje pojedynczy test, badanie krwi czy badanie mózgu, które samo w sobie potwierdza ADHD. Diagnoza wymaga dokładnego zebrania informacji o funkcjonowaniu dziecka w różnych środowiskach i wykluczenia innych możliwych przyczyn jego zachowania.

Co jeszcze może wyglądać jak ADHD?

Dziecko niewyspane może być drażliwe, impulsywne i mieć ogromne trudności z koncentracją. Dziecko przeżywające przewlekły stres może pozostawać w ciągłym pobudzeniu. Lęk może powodować wiercenie się, rozproszenie i niemożność skupienia uwagi. Podobne zachowania mogą towarzyszyć trudnościom w uczeniu się, problemom emocjonalnym, zaburzeniom snu czy innym zaburzeniom rozwojowym.

Czasami trzeba również przyjrzeć się codziennemu życiu dziecka. Ile śpi? Ile czasu spędza przed ekranem? Czy ma możliwość swobodnego ruchu? Jaka jest dieta dziecka? Czy je dużo słodyczy? Jak wygląda sytuacja rodzinna? Czy ostatnio wydarzyło się coś trudnego? Czy wymagania szkolne są dostosowane do jego możliwości? Czy zachowanie występuje wszędzie, czy przede wszystkim podczas określonych lekcji albo w konkretnej sytuacji?   To ostatnie pytanie jest szczególnie ważne.

Jeżeli dziecko potrafi przez długi czas funkcjonować spokojnie w jednym środowisku, a niemal całkowicie traci kontrolę w innym, warto zainteresować się nie tylko dzieckiem, ale również tym środowiskiem.

Nadpobudliwość nie zawsze oznacza nieposłuszeństwa

Jednym z największych błędów jest interpretowanie problemów z samoregulacją jako złej woli. „Przecież mówiłam ci sto razy!” Być może mówiłaś. Ale zdolność wykonania polecenia nie zawsze odpowiada zdolności jego zrozumienia.

Dziecko może doskonale wiedzieć, że powinno poczekać na swoją kolej, a mimo to zareagować impulsywnie. Może wiedzieć, że ma dokończyć zadanie, ale po kilku minutach jego uwaga zostaje przejęta przez coś innego.

Dlatego zamiast ciągle pytać: „Dlaczego mnie nie słuchasz?”, czasami bardziej pomocne jest pytanie: „Co utrudnia ci zrobienie tego, o co proszę?” Ta niewielka zmiana języka przenosi nas z walki z dzieckiem do próby zrozumienia dziecka.

Co mogą zrobić rodzice?

Dzieci z dużą potrzebą ruchu, impulsywnością czy trudnościami w koncentracji zazwyczaj potrzebują więcej struktury, a nie więcej krytyki.

Pomagają krótkie i konkretne komunikaty. Zamiast: „Posprzątaj pokój, przygotuj ubrania, spakuj plecak i nie zapomnij zejść na kolację”, lepiej powiedzieć: „Najpierw włóż zabawki do pudełka. Przyjdź do mnie, kiedy skończysz”. Duże zadania warto dzielić na mniejsze części. 

Dobrze sprawdza się rutyna, czyli przewidywalne godziny snu, posiłków, nauki i odpoczynku. Warto ograniczać liczbę bodźców podczas wykonywania zadania i planować przerwy na ruch zamiast oczekiwać, że bardzo aktywne dziecko będzie przez godzinę siedziało nieruchomo.

Ogromne znaczenie ma również zauważanie sukcesu. Dziecko, które przez cały dzień słyszy „przestań”, „usiądź”, „nie przeszkadzaj”, „znowu zapomniałeś”, zaczyna budować obraz siebie jako tego, z którym zawsze jest coś nie tak. I tak będzie się zachowywać.

Dlatego potrzebuje usłyszeć także: „Zauważyłam, że dzisiaj poczekałeś na swoją kolej”, „Widziałam, ile wysiłku kosztowało cię dokończenie tego zadania”, „Dobrze sobie poradziłeś”.

Najpierw zrozumieć, potem diagnozować

Stanowisko krytyków takich jak Dr. Sami Timimi przypomina nam o niebezpieczeństwie diagnoz. Żadna diagnoza nie powinna zastępować spojrzenia na dziecko z pozycji holistycznej, czyli poznania jego historii i dynamiki środowiska. Z perspektywy psychologii adlerianowskiej zachowanie dziecka, warto rozumieć nie tylko jako zbiór objawów, ale również jako zachowanie mające cel w określonym kontekście. Impulsywność, sprzeciw czy poszukiwanie uwagi mogą być sposobem radzenia sobie z poczuciem frustracji, braku przynależności lub trudnością w sprostaniu oczekiwaniom. Adler zachęcał, aby zamiast pytać: Co jest nie tak z tym dzieckiem?”, zastanowić się: „Co dziecko próbuje osiągnąć poprzez swoje zachowanie i jakiej potrzeby nie potrafi jeszcze wyrazić inaczej?”.

Najważniejsze jest jednak to, aby nie diagnozować dziecka wyłącznie dlatego, że jego zachowanie jest trudne dla dorosłych.

Za dzieckiem, które biega, przeszkadza, zapomina, wybucha albo nie potrafi wysiedzieć w ławce, zawsze znajduje się jakaś historia:

Czasami jest nią nadpobudliwość.

Czasami ponadprzeciętność.

Czasami lęk, brak snu, przeciążenie, trudności szkolne albo sytuacja rodzinna.

Czasami temperament i ogromna potrzeba ruchu.

A czasami kilka z tych rzeczy jednocześnie. Dlatego zanim zapytamy: „Co jest nie tak z tym dzieckiem?”, warto zadać znacznie bardziej pomocne pytanie: „Co dzieje się z tym dzieckiem i czego ono teraz potrzebuje?” To pytanie nie wyklucza diagnozy. Pozwala natomiast zobaczyć dziecko, zanim zobaczymy jego etykietę.

Dr Katarzyna Pilewicz, LCPC, CADC

doktor psychologii i specjalista od uzależnień. Ukończyła Adler University w Chicago w dziedzinie psychologii klinicznej. Doktorat obroniła w Walden University zajmując się wpływem psychologii pozytywnej na poprawę stanu psychiki człowieka. Autorka licznych publikacji popularnonaukowych w dziedzinie psychologii i higieny psychicznej w amerykańskim wydaniu Magazynu „Polonia” i w “Dzienniku Związkowym” w Chicago. Prowadzi swoją klinikę w dwóch lokalizacjach na przedmieściach Chicago, gdzie prowadzi psychoterapię dla młodzieży oraz dorosłych z problemami natury psychologicznej, pomagając w powrocie do wyższej jakości życia.

 

Psychological Counseling Center, PLLC

Deerfield Office:
405 Lake Cook Rd., Suite 203 
Deerfield, IL 60015

Schaumburg Office:
943 N. Plum Grove Rd., Suite B
Schaumburg, IL 60173

MAIN PHONE# (224) 303- 4099
Emergency Phone# (847) 907 1166

Fax# (224) 261-8772

www.psychologicalcounselingcenter.com
www.psychologiachicago.com

Like us on Facebook:
www.facebook.com/psychologicalcenterkasiapilewicz

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama