W testamencie podpisanym 27 listopada 1895 roku szwedzki wynalazca i przemysłowiec przeznaczył większość swojego majątku na nagrody dla osób przynoszących największą korzyść ludzkości. Wskazał pięć obszarów: fizykę, chemię, fizjologię lub medycynę, literaturę oraz działalność pokojową. Pierwsze wyróżnienia przyznano w 1901 roku, pięć lat po jego śmierci. Nie był to kompletny katalog ludzkiej wiedzy, lecz osobisty wybór fundatora, odzwierciedlający jego zainteresowania i przekonania.
Kaprys pragmatyka?
Najbarwniejsza legenda głosi, że matematyk uwiódł żonę Nobla, a urażony wynalazca zemścił się na całej dyscyplinie. Jako domniemanego rywala wymienia się szwedzkiego uczonego Göstę Mittag-Lefflera. Kłopot w tym, że Nobel nigdy się nie ożenił. Warianty opowieści, w których występuje ukochana lub kochanka, również nie mają wiarygodnego potwierdzenia. Romans dobrze tłumaczyłby zagadkę w powieści, ale nie wystarcza jako historyczny dowód.
Rozsądniejsze przypuszczenie odwołuje się do zawodowego doświadczenia Nobla. Był człowiekiem laboratoriów, patentów i przemysłu; szczególnie bliskie mogły mu być odkrycia prowadzące do konkretnych zastosowań. Matematyka nie zajmowała podobnego miejsca w jego zainteresowaniach. Nie upoważnia to jednak do twierdzenia, że uznał ją za bezużyteczną albo świadomie odrzucił całą naukę teoretyczną. Takiego osądu nie zapisał. Wybór kategorii pozostaje faktem, natomiast próby odtworzenia jego motywacji są hipotezami.
Obecność literatury nie jest przy tym niezrozumiałym kaprysem pragmatyka. Nobel dużo czytał, pisał wiersze i utwory dramatyczne. Korzyść dla ludzkości rozumiał więc szerzej niż jako nową maszynę czy lek. Obejmowała także idee, wrażliwość i dążenie do pokoju. Testament łączył świat przemysłu ze światem kultury, ale nie przewidywał osobnych nagród dla każdej cenionej dziedziny.
Matematyczne korony
Matematycy doczekali się własnego symbolu najwyższego uznania: Medalu Fieldsa. Po raz pierwszy przyznano go w 1936 roku. Wręczany co cztery lata podczas Międzynarodowego Kongresu Matematyków, wyróżnia wybitne osiągnięcia, a jednocześnie ma zachęcać do dalszej pracy. Dlatego obowiązuje ograniczenie wieku: czterdzieste urodziny kandydata nie mogą przypadać przed pierwszym stycznia roku kongresu. Popularne określenie „dla osób poniżej czterdziestki” jest zatem pewnym uproszczeniem.
Nazywanie medalu matematycznym Noblem oddaje jego rangę, ale zaciera różnice. Nobel może uhonorować odkrycie po wielu dekadach; Medal Fieldsa premiuje uczonych stosunkowo młodych. Nie ma też podstaw, by po prostu uznać go za trudniejszy do zdobycia. Obie nagrody mają odmienne zasady i dotyczą innych środowisk. W matematyce przełom często polega na dowodzie twierdzenia, którego prawdziwość podejrzewano od pokoleń. Wynik może nie mieć natychmiastowego zastosowania, a mimo to zmienić sposób rozumienia całego obszaru wiedzy.
Bliższą analogią jest Nagroda Abela, ustanowiona przez Norwegię w 2002 roku i przyznana po raz pierwszy w 2003 roku. Upamiętnia Nielsa Henrika Abela, wybitnego norweskiego matematyka, który zmarł, mając zaledwie 26 lat. Wyróżnienie otrzymuje się co roku, bez ograniczenia wieku. Pozwala więc uhonorować zarówno przełomowe rozwiązanie, jak i dorobek rozwijany przez dziesięciolecia. Matematyka ma dzięki temu dwie wielkie nagrody o uzupełniających się zadaniach.
Poza testamentem
Informatyka jako współczesna dyscyplina nie istniała jeszcze, gdy Nobel sporządzał testament. Jej najważniejszym wyróżnieniem została Nagroda Turinga, przyznawana przez stowarzyszenie ACM od 1966 roku. Nagrodę za 2024 rok otrzymali Andrew Barto i Richard Sutton, twórcy podstaw uczenia ze wzmocnieniem. W takim uczeniu system doskonali działanie na podstawie otrzymywanych nagród: próbuje, ocenia wynik i stopniowo wybiera skuteczniejsze rozwiązania.
Brak kategorii informatycznej nie oznacza jednak, że podobne badania nie mogą zostać nagrodzone Noblem. W 2024 roku laureatami nagrody z fizyki zostali John Hopfield i Geoffrey Hinton za fundamentalne osiągnięcia umożliwiające uczenie maszynowe za pomocą sztucznych sieci neuronowych. Nie była to nagroda przyznana całkowicie poza fizyką: ich rozwiązania wykorzystywały jej pojęcia i metody, między innymi fizykę statystyczną. Dzisiejsze odkrycia często przekraczają granice zapisane w XIX-wiecznym testamencie.
Własne wyróżnienia mają również inne pominięte dziedziny. Architektów od 1979 roku honoruje Nagroda Pritzkera. Z kolei Nagrodę Crafoorda ustanowiono z myślą o obszarach uzupełniających system noblowski: matematyce i astronomii, naukach o Ziemi, biologii, ze szczególnym uwzględnieniem ekologii, oraz badaniach nad zapaleniem wielostawowym. Twierdzenie, że geologia czy ekologia pozostają zupełnie bez nagród wielkiej rangi, byłoby więc krzywdzącym uproszczeniem.
Nie mają własnego Nobla filozofia, historia ani socjologia. Czasem jednak przedstawiciel takiej dziedziny zostaje wyróżniony w istniejącej kategorii. Filozof i logik Bertrand Russell otrzymał w 1950 roku nagrodę literacką. Uhonorowano jego pisarstwo, w którym bronił humanistycznych ideałów i wolności myśli. Nagroda dotyczy zatem określonego osiągnięcia, a nie zawsze zawodowej etykiety człowieka, który go dokonał.
Osobne miejsce zajmuje ekonomia. Nie znalazła się w testamencie Nobla: nagrodę jego imienia ustanowił szwedzki bank centralny w 1968 roku, a pierwszych laureatów ogłoszono rok później. Choć wręczana jest razem z Noblami i powszechnie do nich zaliczana, ma inne pochodzenie. Jej historia pokazuje, że słynny zestaw wyróżnień nie powstał w całości za sprawą jednego człowieka.
Nobel nie był też początkiem nagradzania nauki. Royal Society przyznaje Medal Copleya od 1731 roku, a więc o 170 lat dłużej niż istnieją nagrody noblowskie. Otrzymali go między innymi Benjamin Franklin, Charles Darwin i Albert Einstein. Te różne tradycje przypominają, że wielkości odkrycia nie mierzy się obecnością w jednej kategorii. Matematyka nie potrzebuje zgody testamentu, by pozostawać fundamentem nauki.
Monika Pawlak

